– Astra była piłkarsko lepsza, ale na pewno nie zasłużyliśmy na tak wysoką porażkę. Kto wie jak potoczyłby się mecz, gdybyśmy wykorzystali w pierwszej połowie dwie znakomite sytuacje – mówi Kamil Łysoń. Nawiązuje w ten sposób do dwóch wybornych okazji bramkowych Tomasza Łysonia. W pierwszej, stojąc oko w oko z bramkarzem gości, posłał piłkę nad poprzeczką, a w drugiej miał jedynie dołożyć stopę. I ją przystawił, ale futbolówka się przez nią przelała i nie została skierowana do siatki.
Rywale przetrwali i w 28 min. po rzucie wolnym powstało w polu karnym Znicza zamieszanie. W nim najlepiej odnalazł się Szymon Babiuch i Astra objęła prowadzenie. Kilka minut później, po dośrodkowaniu z bocznego sektora na 2:0 podwyższył Wojciech Stasiak.
W drugą połowę Znicz wszedł obiecująco, ale co z tego, gdy nadział się na kontrę, którą zdobyciem drogiego gola, a trzeciego dla Spytkowiczan wykończył Stasiak. Sułkowiczanie próbowali się jeszcze odgryźć, lecz Włodzimierz Kierczak został zatrzymany przez Piotra Chuderskiego, a Łukasz Socała posłał głową piłkę obok słupka. A jak się samemu nie strzela, to się traci… Gol na 4:0 to dzieło kapitana Astry – Radosława Babiucha.
W 85 min. Włodzimierz Kierczak uratował honor Znicza. Jednak ostatnie słowo należało do gości. W 90 min. nieporozumienie obrońców z bramkarzem wykorzystał wprowadzony 12 minut wcześniej Marcin Korzeniowski.
Pomimo ostatnich porażek Znicz zakończył sezon na bardzo wysokim 5 miejscu z dorobkiem 45 punktów, odnosząc 13 zwycięstw, remisując 6 razy i przegrywając 7 spotkań. Przegrane 0:6 z Dębem Tomice i 1:5 z Astrą znacząco pogorszyły bilans bramkowy (51:43). Bo jeszcze dwie kolejki wcześniej Sułkowiczanie pod względem straconych bramek mogli porównywać się z najlepszymi w lidze.
Na koniec wracamy do przywołanej we wstępie Burzy, której piłkarze mocno trzymali kciuki za ekipę Znicza. Potrzebowali bowiem jej wygranej lub przynajmniej remisu z Astrą. Wynikało to z faktu, że walczący o drugą lokatę Roczynienie mieli na koncie tyle samo punktów, co drużyna ze Spytkowic, ale gorszy bilans meczów bezpośrednich.
Znicz Sułkowice – Bolęcina – Astra Spytkowice 1:5 (0:3)
woc







