Przejdź do treści
Reklama
Reklama

Znicz wypalił się na finiszu

Sport, 07 czerwca 2026 12:20

W dwóch ostatnich spotkaniach sezonu wadowickiej A klasy sułkowicki Znicz miał walczyć o komplet punktów. Tymczasem podopieczni Kamila Łysonia doznali dwóch wysokich porażek. Wczoraj na własnym boisku ulegli 1:5 Astrze Spytkowice, co najbardziej zasmuciło fanów… Burzy Roczyny.

Astra była piłkarsko lepsza, ale na pewno nie zasłużyliśmy na tak wysoką porażkę. Kto wie jak potoczyłby się mecz, gdybyśmy wykorzystali w pierwszej połowie dwie znakomite sytuacje – mówi Kamil Łysoń. Nawiązuje w ten sposób do dwóch wybornych okazji bramkowych Tomasza Łysonia. W pierwszej, stojąc oko w oko z bramkarzem gości, posłał piłkę nad poprzeczką, a w drugiej miał jedynie dołożyć stopę. I ją przystawił, ale futbolówka się przez nią przelała i nie została skierowana do siatki.

Rywale przetrwali i w 28 min. po rzucie wolnym powstało w polu karnym Znicza zamieszanie. W nim najlepiej odnalazł się Szymon Babiuch i Astra objęła prowadzenie. Kilka minut później, po dośrodkowaniu z bocznego sektora na 2:0 podwyższył Wojciech Stasiak.

W drugą połowę Znicz wszedł obiecująco, ale co z tego, gdy nadział się na kontrę, którą zdobyciem drogiego gola, a trzeciego dla Spytkowiczan wykończył Stasiak. Sułkowiczanie próbowali się jeszcze odgryźć, lecz Włodzimierz Kierczak został zatrzymany przez Piotra Chuderskiego, a Łukasz Socała posłał głową piłkę obok słupka. A jak się samemu nie strzela, to się traci… Gol na 4:0 to dzieło kapitana Astry – Radosława Babiucha.

W 85 min. Włodzimierz Kierczak uratował honor Znicza. Jednak ostatnie słowo należało do gości. W 90 min. nieporozumienie obrońców z bramkarzem wykorzystał wprowadzony 12 minut wcześniej Marcin Korzeniowski.

Pomimo ostatnich porażek Znicz zakończył sezon na bardzo wysokim 5 miejscu z dorobkiem 45 punktów, odnosząc 13 zwycięstw, remisując 6 razy i przegrywając 7 spotkań. Przegrane 0:6 z Dębem Tomice i 1:5 z Astrą znacząco pogorszyły bilans bramkowy (51:43). Bo jeszcze dwie kolejki wcześniej Sułkowiczanie pod względem straconych bramek mogli porównywać się z najlepszymi w lidze.

Na koniec wracamy do przywołanej we wstępie Burzy, której piłkarze mocno trzymali kciuki za ekipę Znicza. Potrzebowali bowiem jej wygranej lub przynajmniej remisu z Astrą. Wynikało to z faktu, że walczący o drugą lokatę Roczynienie mieli na koncie tyle samo punktów, co drużyna ze Spytkowic, ale gorszy bilans meczów bezpośrednich.

Znicz Sułkowice – Bolęcina – Astra Spytkowice 1:5 (0:3)

woc

Podziel się

Audycje / Posłuchaj więcej podcastów

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Przejdź do treści