Przejdź do treści

Zacięte derby Znicza Sułkowice-Bolęcina z Burzą Roczyny

Sport, 23 października 2022 15:33

Wiele obiecywano sobie po derbowym starciu Znicza Sułkowice-Bolęcina z liderem A klasy Burzą Roczyny. I rozgrany w ramach jedenastej kolejki spotkań mecz nie zawiódł oczekiwań.

Zawsze te derby miały swoją historię. Raz wygrywaliśmy my, raz sułkowiczanie. To są trudniejsze mecze niż zwykle. Nierzadko o końcowym wyniku decydowała jedna bramka – mówi Mateusz Siwiec, trener Burzy. Przed spotkaniem uczulał swoich zawodników, aby uważali na długie piłki, gdyż te często trafiają do Włodzimierza Kierczaka, który jest wytrawnym snajperem. Po meczu z Huraganem Inwałd wydawało się, że z powodu kontuzji nie zagra on już do końca rundy. Jednak w sobie wiadomy sposób stanął do derbowej rywalizacji i co więcej jako pierwszy posłał piłkę do siatki, wyprowadzając gospodarzy na prowadzenie. – Przydarzył nam się błąd, którego mieliśmy się wystrzegać. Włodek ma w sobie to coś. Każdy wie, że jest groźny i trzeba go pilnować, a on i tak dochodzi do piłek i strzela te bramki seriami o czym sami się kiedyś przekonaliśmy – zauważa roczyński szkoleniowiec.

Burza zareagowała w najlepszy możliwy sposób. Błyskawicznie -nomen omen- odpowiedziała bramką Jakuba Mizery, a po chwili Tomasz Susek bezpośrednim strzałem z rzutu wolnego przechylił szalę zwycięstwa na stronę lidera A klasy. Jeszcze przed przerwą Burza odskoczyła na dwubramkowe prowadzenie po składnej akcji Łukasza Rajdy i Jarosława Talara, wykończonej przez Marcina Janosika.

Po zmianie stron goście powinni zamknąć mecz, ale Jakub Mizera przegrał pojedynek sam na sam z sułkowickim bramkarzem, a Marcin Janosik zmarnował rzut karny! Po drugiej stronie boiska swojej szansy nie wykorzystał Włodzimierz Kierczak.

Chwilę później kontuzji doznał Jakub Budka i między słupkami roczyńskiej bramki stanął Michał Klęczar. Miejscowi szybko wykorzystali fakt, że nie miał czasu się rozgrzać i za sprawą Dawida Targosza zdobyli kontaktowego gola, który wywołał zdenerwowanie w szeregach gości. Wtedy jednak trenerskim nosem wykazał się Mateusz Siwiec, posyłając do boju Dariusza Marczyńskiego, którego bramka na 4:2 przywróciła spokój w zespole Burzy. – Pomimo porażki jestem zadowolony z postawy drużyny. Na pewno zagrała lepiej niż tydzień temu w Inwałdzie. Piłkarze Burzy potrafią grać, a zajmowane przez nich miejsce dodatkowo ich napędza. To widać – skomentował mecz Leszek Książek, prezes Znicza Sułkowice-Bolęcina.

Znicz Sułkowice-Bolęcina – Burza Roczyny 2:4 (1:3)

woc Fot. Wojciech Ciomborowski

Podziel się

Audycje radiowe / Posłuchaj więcej

Skip to content