Drużyna z Wysokiej przyjechała do Rzyk w dziewiętnastoosobowym składzie. Tymczasem gospodarze mieli na ławce rezerwowych zaledwie trzech zmienników. I póki obie ekipy dysponowały podobnymi siłami, to starcie było nie tylko wyrównane, a nawet był to remis ze wskazaniem na piłkarzy Leskowca. Wszak to oni jako pierwsi cieszyli się ze zdobycia gola. Tym, który w 17 min. otworzył wynik jest Piotr Młocek. Goście wyrównali w 40 min. Rzut karny, podyktowany po wątpliwym faulu, wykorzystał Konrad Klusek.
W drugą połowę gospodarze weszli jeszcze lepiej niż w pierwszą. W 53 min. wywalczyli rzut rożny. Po nim w polu karnym najlepiej odnalazł się Krzysztof Polak i jego ekipa po raz drugi objęła prowadzenie. Tyle tylko, że z minuty na minutę zespół trenera Rajda zaczął tracić siły, a przy tym szkoleniowiec zmuszony był do dokonania zmian z powodu kontuzji. – Gratuluję rywalom wygranej. Relaks jest bardzo dobrze poukładaną drużyną. Chwała moim zawodnikom za postawę. Choć kilku z nich ma 40 lat i więcej to wytrzymali trudy spotkania. Mogę być ze wszystkich dumny.– mówi Ireneusz Rajda.
Do remisu doprowadził w 70 min. Damian Grzywa, popisując się pięknym strzałem z dystansu. Siedem minut później Dariusz Hobrzyk przechylił szalę zwycięstwa na korzyść gości. Rezultat ustalił Grzywa, zamieniając na gola rzut karny.
Leskowiec Rzyki – Relaks Wysoka 2:4 (1:1)
woc







