Aż czternaście zwycięstw, jeden remis i zaledwie trzy porażki – to bilans andrychowskiej drużyny w rundzie jesiennej, w której zgromadziła 43 punkty. Swoją znakomitą dyspozycję prezentowała nie tylko w spotkaniach ligowych, ale także w Pucharze Polski, triumfując na szczeblu podokręgu. – To była jedna z najbardziej regularnych rund w wykonaniu drużyny na przestrzeni ostatnich lat, czego dowodem jest imponująca seria ośmiu zwycięstw z rzędu. Kluczem do sukcesu była wysoka skuteczność i dobra gra w pressingu – mówi trener Tomasz Moskała. Dodaje, że równie istotne okazały się mentalność i charakter zawodników, którzy potrafili wygrywać mecze nawet wtedy, gdy gra nie układała się po ich myśli. – Zespół nauczył się przełamywać minikryzysy meczowe i przechylać szalę zwycięstwa na swoją stronę w końcówkach, co w przeszłości bywało problemem. Ta mentalna przemiana była wynikiem pracy całego sztabu, ale również dojrzałości samych zawodników. Równie ważnym elementem była wysoka skuteczność. W trudnych momentach drużyna potrafiła zdobywać bramki, co pozwalało jej odzyskać kontrolę nad spotkaniem – zauważa.
Znakomitą dyspozycją zaskoczeni są nawet sami zawodnicy. – Wiedziałem, do jakiej drużyny przychodzę. Chcieliśmy grać o jak najwyższe cele, ale chyba nie przypuszczaliśmy, że będziemy tak wysoko. Jesteśmy drużyną bardzo ambitną i charakterną. Może czasami nasza gra nie wygląda tak, jakbyśmy tego chcieli, ale zawsze dużo biegamy i gramy do końca – mówi Dawid Nagi, który powrócił do Beskidu Andrychów z LKS Jawiszowice.
Dumy z zawodników nie ukrywa prezes Beskidu Maciej Walaszek. – Wiedzieliśmy, jakim zespołem dysponujemy i jaki zespół chcemy stworzyć. Ten proces rozpoczął się znacznie wcześniej, bo to nie jest wyłącznie zasługa jednej rundy. Trener Tomasz Moskała pracuje u nas od dłuższego czasu, a choć w kadrze pojawiają się zmiany, są one raczej kosmetyczne, służące odświeżeniu szatni. Zawodnicy od lat grają razem, tworzą prawdziwy kolektyw i to właśnie on, a nie indywidualności, stanowi o sile drużyny. Chcieliśmy zbudować zespół wojowników, bo taka jest charakterystyka Beskidu. Wystarczy spojrzeć na poprzednie lata – punkty były wyrywane ambicją, dobrym przygotowaniem i zespołowością. Drugie miejsce w tabeli to efekt ciężkiej pracy całego zespołu i całego klubu – podkreśla Maciej Walaszek.
Po zakończeniu rundy jesiennej część zawodników przystąpiła do rywalizacji w III lidze futsalu. Wszyscy otrzymali indywidualne rozpiski treningowe na okres przejściowy, aby utrzymać aktywność fizyczną, a 7 stycznia rozpoczęły się przygotowania do nowej rundy. Pierwsze tygodnie były bardzo intensywne, z czterema treningami w tygodniu. Trener Moskała nie zaplanował rewolucji w metodach treningowych, a jedynie dołożył kilka nowych elementów do sprawdzonego już systemu pracy. Uzupełnieniem są mecze sparingowe, których zaplanowano siedem. Na początek Beskid pokonał 5:0 KS Chełmek, a następie uległ 2:4 rezerwom Podbeskidzia, choć prowadził w tym meczu 2:0. Wczoraj andrychowianie zmierzyli się ze swoim stałym sparingparntewrem – występującym w IV lidze śląskiej Orłem Łękawica, zwyciężając 5:4. 7 lutego podopieczni Tomasza Moskały zagrają z LKS Czaniec, w walentynki ze Stalą – Śrubiarnią Żywiec, a dwoma ostatnimi rywalami będą uznane śląskie marki – czwartoligowy Ruch Radzionków oraz lider piątej ligi – Zagłębie II Sosnowiec. – W tym okresie zawsze chcemy zmierzyć się z jak najsilniejszymi przeciwnikami, aby jak najlepiej przygotować drużynę do rundy rewanżowej – mówi szkoleniowiec. Wskazuje, że dobra dyspozycja Beskidu powoduje, iż uznani rywale sami zgłaszają się, proponując rozegranie meczu kontrolnego.
Aby w rundzie wiosennej Beskid prezentował się jeszcze lepiej niż jesienią, planowane są zmiany kadrowe. – W zespole dojdzie do drobnych korekt, jednak nie będą to duże zmiany. Ewentualne transfery będą dotyczyły głównie wzmocnienia drużyny, a nikt z kluczowych zawodników nie zapowiedział chęci odejścia – informuje szkoleniowiec.
Runda wiosenna zdecyduje czy jesienią Beskid Andrychów będzie występował w III lidze (wygranie ligi daje bezpośredni awans, wicemistrzostwo uprawnia do rywalizacji w barażu). Prezes klubu wskazuje, że z rozmów z kierownikiem budowy wynika, że drużyna spod Pańskiej Góry nowy sezon ma szansę rozgrywać już na nowym obiekcie, gdyż prace realizowane są terminowo, a wręcz nawet szybciej niż wynika z harmonogramu.
Tekst i foto: Wojciech Ciomborowski







