Przejdź do treści
Reklama

Sportsmenka z Targanic: Biegiem po medale i satysfakcję

Informacje, 01 stycznia 2022 09:00

Martyna Charusta, logopeda i nauczycielka współorganizująca kształcenie w Szkole Podstawowej nr 5, po urodzeniu drugiego dziecka chciała zrzucić wagę. Ruch, bieganie oraz ćwiczenia doprowadziły ją do medali mistrzostw Polski i innych zawodów ogólnokrajowych.

M.Charusta

Wybrała sport wcale niełatwy. To biegi OCR. Co to za dyscyplina? – Polega to na połączeniu biegów z pokonywaniem przeszkód – wyjaśnia Martyna Charusta. – Są to zarówno przeszkody naturalne takie jak rzeki, góry pagórki czy błoto jak i sztuczne na przykład ścianki i zawiesia. Dystanse do pokonania mogą być różne. Bywają więc biegi na 300 metrów, ale naszpikowane licznymi przeszkodami oraz dłuższe nawet do 10 kilometrów. Wszystko zależy od organizatorów konkretnych zawodów. To oni decydują o dystansie. Mieszkająca w Targanicach nauczycielka i logopeda z „Piątki” lubi najbardziej te do 5 kilometrów.

A wszystko zaczęło się od chęci odchudzenia się kilka lat temu po urodzeniu drugiego dziecka. – Z ciekawości z mężem Andrzejem zapisaliśmy się na słynny RUNMAGEDDON – wspomina pani Martyna. – Chciałam spróbować na czym polegają biegi przeszkodowe. Odbyło się to na terenach zamkniętej już kopalni „Knurów – Szczygłowice”. Spodobało mi się, choć nie był to jeszcze impuls do aż takiego działania, które nastąpiło nieco później. Małżonkowie jeździli na siłownię do Bielska-Białej, gdzie powstała nieformalna grupa trenujących. Odbywało się to wszystko nie bez przeszkód, bo plany krzyżowała pandemia. Już wtedy pojawiły się jednak pierwsze sukcesy. Choć, jak podkreśla Andrzej Charusta, była to bardziej „zabawa”. Dopiero jednak związanie się z krakowskim klubem BeFit25Team rozpoczęło przygodę ze sportem na stałe i przyniosło doskonałe wyniki. A stało się to wcale niedawno, bo w tym (2021) roku. Pani Martyna trenuje praktycznie sześć razy w tygodniu, w tym jeden raz w Krakowie, a w pozostałe dni na miejscu w Targanicach. Państwo Charustowie zainstalowali do tego celu urządzenia w ogrodzie, a także w jednym z pokojów w domu. A biegać też mają gdzie, gdyż mieszkają w malowniczej okolicy na pograniczy z Brzezinką Dolną. Trener wyznacza tryb i rodzaj ćwiczeń. Dwa razy w tygodniu to, jak to się określa w języku sportowym, jednostki siłowo – przeszkodowe: podciąganie się, praca ze sztangą itp. oraz pokonywanie przeszkód (m.in. przechodzenie z wykorzystaniem zawiesi, praca nad chwytem). Trzy dni przeznaczone są z kolei na bieganie, a jeden dzień na aktywną regenerację polegającą na jeździe na rowerach, wyjściach w góry, pływaniu bądź dłuższych spacerach. Treningi w Krakowie odbywają się w okazałej, starej i nieczynnej już… galerii handlowej. Miejsca jest sporo, bo zajęcia zaplanowano tak w środku jak i na dawnym parkingu.

Małżonkowie uczestniczyli w różnych biegach, w tym tak zwanych „asfaltowych”.

Martyna Charusta ma na koncie sporo sukcesów, ale… – Największym sukcesem jest tak naprawdę dobre połączenie pasji, rodziny, pracy zawodowej i treningu – stwierdza sportsmenka. – To wymaga sporej ilości czasu oraz poświęcenia. I udaje się ten czas znaleźć. Puchary i medale, owszem są miłym dodatkiem, ale jest tak, że mocny trening i udział w zawodach, pokonanie czegoś co było nieosiągalne do tej pory, dają mocną satysfakcję. Są niekiedy lepszym ukoronowaniem wszystkiego niż nagrody.

Nagrody jednak też są. Największym tegorocznym osiągnięciem jest zajęcie II miejsca wśród kobiet w Mistrzostwach Polski w kategorii 25 – 29 lat. Niewiele mniejszym sukcesem było zajęcia II miejsca w otwartych mistrzostwach swojego macierzystego klubu, na które zjechali zawodnicy z całej Polski. Ze srebrnym medalem i pucharem wróciła Martyna Charusta z prestiżowych zawodów „Szturm Śląska” przeprowadzonych na Stadionie Śląskim oraz z RUNMAGEDDON-u w Krayspinowie. Targaniczanka zajęła także II miejsce w biegach przełajowych w VI Biegu Lucka Chorążego w Skawinkach koło Lanckorony. A w ubiegłym roku nie będąc jeszcze członkiem żadnego klubu uplasowała się na III miejscu w kat. open imprezie o nazwie „Masakrator”, druga była w „Armagedonie” w Opolu, wygrała natomiast drugą edycję w kat. open kobiet „Harpagana” w Makowie Podhalańskim. Warto też odnotować, iż trenujący hobbystycznie, amatorsko u boku żony Andrzej Charusta zajął II miejsce w kat. open w biegach przeszkodowych Bullet Run w Krakowie. O ile w ubiegłym roku startowała głównie w kategorii „OPEN”, to od tego sezonu już w bardziej wymagającej „ELITE”.

„Nasza” zawodniczka została zakwalifikowana do kadry Polski na przyszłoroczne Mistrzostwa Europy we Włoszech. Nie wiadomo jednak czy uda się jej tam wyjechać, ponieważ to spory wydatek finansowy. Pani Martyna pokrywa wszelkie koszty treningu – od opłat w klubie poprzez zakup urządzeń i sprzętu, odżywek, a także suplementów diety. Również dojazdy na treningi i zawody wchodzą w koszt własny. Dzięki przynależności klubowej korzysta jedynie ze zniżek za wpisowe startowe. Na razie jedynym sponsorem, którego udało się pozyskać jest REHABU czyli centrum fizjoterapii w Wadowicach, gdzie korzysta z bezpłatnej opieki. Nie korzysta zatem z przywilejów równych zawodnikom innych dyscyplin. To swoiste dopłacanie do pasji.

Tekst i Foto Jacek Dyrlaga

Podziel się
Skip to content