Przejdź do treści
Reklama
Reklama

Rodzice dzieci z Trójki nie chcą jej likwidacji

Informacje, 11 lutego 2019 20:33

W Szkole Podstawowej Nr 3 w Andrychowie odbyło się dziś – 11 lutego – zebranie, które zainicjowali rodzicie dzieci uczęszczających do tej szkoły. Przedstawili swoje argumenty i zaapelowali do radnych, aby nie zgodzili się na likwidacje „ich szkoły”, a ta nie została połączona z „Dwójką”.

Podziel się

Zebranie było reakcją na wcześniejsze spotkanie w SP Nr 2, w którym za połączeniem szkół opowiadają się rodzice tamtejszych uczniów. Po tym spotkaniu grupa radnych wyszła z inicjatywą zwołania sesji nadzwyczajnej, na której Rada miałaby podjąć decyzję w tej kwestii. Taką sesję zaplanowano na najbliższy czwartek.
W zebraniu wzięło udział ok. 30 rodziców dzieci z „Trójki”, kilkoro nauczycieli, a także dyrektorki obu placówek. Byli obecni także radni: Krzysztof Kubień – przewodniczący Rady Miejskiej, Roman Babski, Jakub Guzdek, Wiesław Mikołajek, Andrzej Powroźnik, Stanisław Prus, Czesław Rajda i Tadeusz Sarlej. Nie zabrakło też dyrektora Gminnego Zarządu Oświaty Andrzeja Szafrańskiego. 
Rodzice dzieci z SP Nr 3 przedstawili swoje stanowisko i argumentację przeciwko likwidacji szkoły. Uważają, że ich dzieci stracą na połączeniu szkół i pytali jakie są przesłanki, aby szkoły te miały stać się  jedną placówką oświatową. Przypomnijmy, że przyszły rok szkolny dla „Trójki” wygląda tak, że będzie tam chodziło w sumie 35 dzieci i będzie tylko dyrektor i troje pedagogów. Tymczasem do szkoły obok będzie uczęszczało ok. 600 uczniów.  
Dyrektor GZO, a także obie dyrektorki SP Nr 2 – Elżbieta Górska-Zborowska i SP Nr 3 – Alicja Kies tłumaczyli, że w takiej sytuacji funkcjonowanie obu szkół niemal w jednym budynku jest dużym problemem organizacyjnym. Trzeba robić dwa plany lekcji, dzielić etaty nauczycielskie między dwie placówki, użyczać sobie sal lekcyjnych, a w przyszłości znaleźć dla „Trójki” nauczycieli do przedmiotów w klasach wyższych. Tłumaczono też rodzicom, że tak naprawdę dla ich dzieci nic się nie zmieni – pozostaną w tej samej szkole i będą miały te same klasy i wychowawców. Rodzice domagali się takich gwarancji i wyrażali wątpliwości, czy tak się stanie.
Grupa radnych koalicji PiS i Komitetu „Kobielus” – stanowiących większość w Radzie – podzielała opinie rodziców dzieci z SP Nr 3. Zarzucali też władzom gminy – burmistrzowi i szefowi oświaty – że nic nie zrobili przez minione trzy lata, aby do „Trójki” rodzice chcieli zapisywać swoje dzieci. Wcześniej pojawiła się nawet propozycja rodziców z tej szkoły, aby zmienić obwody szkolne i tak wymusić nabór pierwszoklasistów. Nie trafiał do nich argument, że obwody nie są obowiązkowe dla rodziców i to od ich woli zależy, gdzie chcą zapisać swe dzieci. Pytano nawet o to, czy likwidacja „Trójki” da jakieś oszczędności. Dyrektor Szafrański tłumaczył, że kwestia finansowania jest drugorzędna, że najistotniejsze jest zorganizowanie sprawnie działającej placówki. W praktyce bowiem te szkoły i tak funkcjonują w symbiozie, bo w salach w „Trójce” uczą się też uczniowie „Dwójki”, którzy nie mieszczą się w swojej szkole. 
Likwidacja to dziś tylko formalność, bo nie da się już zwyczajnie połączyć szkół, na to był czas, gdy wprowadzano reformę oświaty. Wtedy jednak radni podjęli decyzję, aby stworzyć obok siebie dwie szkoły i tak „dać szansę” SP Nr 3. Teraz – gdy nabór jest tak mały – szkoła praktycznie przestaje istnieć i jedynym sposobem rozwiązania problemu jest likwidacja i w ten sposób połączenie obu placówek. Za tym rozwiązaniem opowiedziała się też dyrektorka „Trójki” oraz nauczycielskie związki zawodowe.
Dwugodzinna dyskusja zakończyła się stwierdzeniem, że teraz i tak kwestia stanie na czwartkowej nadzwyczajnej Sesji Rady Miejskiej. Wszyscy radni zadeklarowali, że zagłosują na niej zgodnie z własnym sumieniem i własną oceną sytuacji. mn

Podziel się
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Skip to content