Wyżej notowani goście szybko zabrali się do pracy. Tomasz Kaczmarczyk zdołał jeszcze w 5 min. zablokować strzał jednego z krakowian, ale kilkadziesiąt sekund później Mirosław Tabor przelobował Dawida Wolanina i przyjezdni objęli prowadzenie. Tyle, że nie powinni się nim długo cieszyć, bo w wybornej sytuacji znalazł się Szymon Wróblewski. Tylko co z tego, jak gola nie zdobył…
Po zmianie stron podopieczni Tomasza Moskały mieli kolejne okazje na odrobienie strat. Po wrzutce Patryka Koima główkował Bartłomiej Ostafin, ale zdecydowanie za lekko, a dosłownie po chwili zakotłowało się pod krakowską bramką, lecz i tym razem piłka nie znalazła drogi do siatki, a co najwyżej do wykopu.
Gdy napór andrychowian osłabł przyjezdni wyszli z akcją, którą faulem w obrębie szesnastki przerwał Michał Kramarz. Piłkę na jedenastym metrze ustawił Sylwester Lusiusz i nie pomylił się. Rezultat w 87 min. ustalił Mateusz Tabisz.
Po tym spotkaniu Beskid (38 punktów) spadł na siódme miejsce. Traci punkt do szóstego Dalinu Myślenice, który wyprzedził andrychowian dzięki wygranej z Pcimianką Pcim. Piąta Kalwarianka ma 40 punktów, a liderem zostały rezerwy Cracovii (55 punktów), które wykorzystały fakt, że w tej kolejce pauzował Glinik Gorlice (53), mający rozegrany o jeden mecz mniej od krakowian.
Beskid Andrychów – Cracovia II 0:3 (0:1)
woc







