Przejdź do treści
Reklama
Reklama

Rekordowy był rok 2018

Informacje, 08 października 2019 13:26

Trwa wymiana starych pieców CO na nowe, ale impet tej wymiany z dotacją w tym roku znacząco się zmniejszył. W 2018 roku w gminie Andrychów mieszkańcy wymienili 205 starych „kopciuchów”. Obecnie będzie to tylko 68 pieców. Dlaczego?

Podziel się

Zmieniły się reguły dotacyjne dla mieszkańców. Wcześniej większość funduszy unijnych rozdysponowywały samorządy. To w gminach mieszkańcy składali wnioski i tu podpisywali umowy. Te zrealizowane w 2018, rekordowym roku to właśnie efekt poprzednich reguł rozdziału. Jeśli spojrzeć na sumy, to też wygląda to imponująco – 1.901.000 zł to ogólna kwota wydana w gminie Andrychów na wymianę pieców w 2018 r. W tym wkład mieszkańców wyniósł 302 tys. zł, a dotacje im wypłacone ogółem to 1.659.000 zł. I jak już wspomnieliśmy efekt to 205 wymienionych źródeł ogrzewania (w tej liczbie nie ma indywidualnych wymian, bez dotacji). Podobnie działało to w poprzednich latach, choć wynik był nieco niższy. Teraz trwa rozliczanie tegorocznych dotacji, których gmina udziela samodzielnie, korzystając z własnych funduszy (Rada Miejska przeznaczyła na to 200 tys. zł) oraz z tzw. Regionalnego Programu Operacyjnego (to też są fundusze unijne, ale z innej „szuflady”). Były w tym środki WFOŚ pochodzące z opłat i kar za korzystanie ze środowiska.
Obecny rząd zmienił reguły i zamiast rozdzielać fundusze z UE przez samorządy, jak to było do tej pory postanowił, że tymi wielomiliardowymi kwotami dysponować będzie teraz Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i jego wojewódzkie oddziały czyli WFOŚ-ie. Program nazywa się „Czyste Powietrze”. Jego wyniki nie są imponujące, wręcz odwrotnie. Na kilkadziesiąt tysięcy złożonych wniosków podpisano kilkaset umów. W Małopolsce w ubiegłym roku – tym rekordowym dla Andrychowa, gdy finalizowano tu jeszcze umowy wg starych reguł – mieszkańcy naszego województwa złożyli ogółem 2300 wniosków, a podpisano… 14 umów. No cóż, zostawmy to bez komentarza. Niech będzie nim reakcja Komisji Europejskiej, która widząc jak „sprawnie” polski rząd rozdysponowuje unijne dotacje zagroziła, że zostaną obcięte, skoro nie umiemy ich skonsumować. Idzie o 35 mld euro, to jest 100 mld złotych. 
Ci mieszkańcy, którzy mieli „przyjemność” załatwić dotację w ramach „Czystego Powietrza” wiedzą, jak wydłużyły się biurokratyczne drogi. Teraz już nie w gminie się to załatwia, ale w… Krakowie. A samo uzyskanie informacji to też nie to, co w Urzędzie Miejskim, gdzie jest ekodoradca. Choć urzędnik WFOŚ raz w miesiącu dyżuruje w starostwie w Wadowicach.
Po reakcjach KE minister środowiska Henryk Kowalczyk powiedział, że od połowy tego roku gminy zaczną współpracować z „Czystym powietrzem". Ogłosił, że do tej pory zgłosiło się około tysiąca samorządów. Wiemy, że burmistrz Andrychowa także zgłosił ministrowi gotowość współpracy. Minister uspokaja, że KE tylko konsultuje swoje stanowisko z rządem polskim i widzi, że program idzie zgodnie z harmonogramem. Zapomniał tylko podać wyniki. Tymczasem program zaplanowany na 10 lat zakładał, że w pierwszym roku mieliśmy wymienić w Polsce 300 tysięcy kopciuchów – zrealizowano 1/3 tego planu. 
W całym kraju powinniśmy wymienić 4 mln przestarzałych pieców. To dlatego m.in. po domach mieszkańców – również w gminie Andrychów – krążą ankieterzy, którzy mają za zadanie zinwentaryzować wszystkie źródła ciepła… i smogu. Miejmy nadzieję, że dotacje wrócą do dyspozycji samorządów.  
man  

Podziel się
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Skip to content