Przejdź do treści
Reklama
Reklama

Radna czy osoba prywatna?

Informacje, 19 grudnia 2019 10:32

Podczas dzisiejszej Sesji Rady Miejskiej powrócił temat, który w listopadzie poruszył na sesji Sławomir Rusinek, właściciel „Czarnego Gronia”. Chodziło mu o rozmowę radnej Alicji Studniarz z prezydentem RP Andrzejem Dudą.

Podziel się

Podobno na październikowym spotkaniu z prezydentem, które odbyło się w parafii św. Macieja, radna Studniarz przekazała Andrzejowi Dudzie teczkę z jakimiś dokumentami. Przy tym wyraziła się nieprzychylnie o inwestorze Sławomirze Rusinku, jakoby był z nim kłopot. Zrobiła to po tym, jak prezydent zapytał: Co słychać u was w Andrychowie?
Sławomir Rusinek opowiedział o tej sytuacji i powołał się na świadków. Pytał też radnych Krzysztofa Kubienia i Tadeusza Biłkę, którzy również brali udział w tym spotkaniu, czy to potwierdzają. Radni uchylili się od odpowiedzi. Długa wypowiedź przedsiębiorcy sprowadzała się do pytania skierowanego do całej Rady Miejskiej – czy rzeczywiście jest kłopotliwym inwestorem i czy jest niemile widziany w tej gminie? Radni byli poruszeni całą tą sytuacją, ale uznano, że nieobecna wtedy Alicja Studniarz powinna sama się do tego odnieść. 
Dziś – 19 grudnia – temat wrócił. Na sesji pojawił się też właściciel „Czarnego Gronia”. Radna i kilku innych radnych klubu PiS próbowali odsunąć ten punkt na koniec sesji. Zostali jednak przegłosowani – punkt został wprowadzony na początek obrad. Kiedy przewodniczący Roman Babski oddał głos Alicji Studniarz, ta oświadczyła tylko, że spotkanie z Prezydentem RP było dla niej spotkaniem prywatnym i nikt nie ma prawa od niej domagać się tłumaczenia. I ona sama nie ma zamiaru tego robić. 
Dyskusja nie skończyła się na tym, bo inni radni spierali się, czy radny jest radnym cały czas, czy tylko nim bywa, i kiedy nim jest, a kiedy jest osobą prywatną? 
Należy jeszcze wspomnieć, że przed dyskusją przewodniczący odczytał pismo, które wpłynęło do niego w okresie międzysesyjnym. Podpisało go kilkunastu przedsiębiorców z Andrychowa. Wypowiedź radnej uznali za niestosowną i solidaryzowali się ze Sławomirem Rusinkiem. 
Poniżej publikujemy pełny tekst tego pisma. Ze względów na przepisy o ochronie danych osobowych musieliśmy usunąć podpisy pod tym pismem. Było ich dokładnie 12.
mn

Podziel się
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Skip to content