Przejdź do treści
Reklama
Reklama

Poczekajmy spokojnie na decyzję

Informacje, 07 stycznia 2020 10:23

Rozmowa z Mirosławem Wasztylem, zastępcą Burmistrza Andrychowa

Podziel się

Marek Nycz: Panie burmistrzu, w lokalnych mediach pojawiła się informacja, że gmina Andrychów może stracić nawet 6 milionów złotych unijnej dotacji, które dostała na organizację transportu publicznego. Urząd Zamówień Publicznych rozważa skierowanie sprawy do Rzecznika Dyscypliny Finansów Publicznych. Co na to władze gminy?

Mirosław Wasztyl: Na razie zostaliśmy tylko poinformowani, że trwająca od 2017 roku procedura kontrolna przetargu na dostawę autobusów, prowadzona przez Urząd Zamówień Publicznych się zakończyła. Zarówno Urząd Zamówień Publicznych  jak i Krajowa Izba Odwoławcza na obecnym etapie nie uwzględniły stanowiska i wyjaśnień Gminy. Ostatnie pismo jakie dotarło do Urzędu Miasta w tej sprawie pochodzi z dnia 7 sierpnia 2019 r. Od tego czasu czekamy na decyzję  Prezesa UZP. Dopóki nie będziemy mieć oficjalnego stanowiska, trudno snuć spekulacje na ten temat i kreować złe scenariusze.

Przypomnijmy czytelnikom, że chodzi o przetarg na zakup 14 autobusów. Otóż po jednej z kolejnych kontroli Departament Kontroli Doraźnej stwierdził, że Gmina określiła parametry techniczne autobusów tak, że mogła je spełniać tylko jedna firma oferująca pojazd marki Iveco. Na podstawie tej kontroli prezes UZP uważa, że ograniczono konkurencję dla wykonawców.

Sprawa nie jest czymś nowym, bo już 16 października 2017 r. zostaliśmy poinformowani, że na wniosek strony – nie będę mówił jakiej – zostało wszczęte takie postępowanie przez UZP. Odnieśliśmy się do tego w piśmie wysłanym 27 października 2017 r. To normalna procedura sprawdzająca więc nie byliśmy zaskoczeni. Rok później, bo 16 listopada 2018 r. otrzymaliśmy kolejne zawiadomienie z UZP o wszczęciu kontroli doraźnej. Wcześniej przetarg ten kontrolował też Urząd Marszałkowski, który dotację unijną nam przyznał i po naszych wyjaśnieniach nie stwierdził żadnych uchybień. Ale wracając do sprawy kontroli doraźnej UZP, to sytuacja na dzień dzisiejszy wygląda tak, że 7 sierpnia 2019 r dostaliśmy z UZP  informację o wyniku kontroli doraźnej i czekamy na decyzję prezesa Urzędu Zamówień Publicznych.   

A co zostało zakwestionowane w warunkach tamtego przetargu?

Przypomnijmy, że były dwa przetargi. Urząd  już w pierwszym przetargu dokładnie określili warunki, parametry techniczne oraz wyposażenie każdego autobusu – tzw. klasy MINI. Treść szczegółowych wymagań technicznych zawierała 460 punktów i dotyczyła ona m. in: wymiarów i parametrów, silnika i skrzyni biegów,  układu napędowego, kierowniczego, hamulcowego, pneumatycznego, zawieszenia, nadwozia, instalacji elektrycznej, ogrzewania, wentylacji i klimatyzacji, wyposażenia, gwarancji oraz systemów informatycznych i monitoringu.
Do tego pierwszego przetargu nikt się nie zgłosił. W drugim przetargu wpłynęła jedna oferta i ona spełniała nasze wymagania. Dawało to również nadzieję na faktyczną realizację i dostawę autobusów w 2017 roku. Przypomnę, że wtedy występowaliśmy ze spółki MZK, więc do końca 2017 r. musieliśmy zakupić nowe autobusy by od stycznia 2018 r uruchomić własny transport publiczny. 
W wyniku kontroli doraźnej został zakwestionowany jeden, dosłownie jeden warunek z tych 460. Chodzi o dopuszczalną masę całkowitą pojazdu, to znaczy masę autobusu razem z pasażerami i bagażem. W naszym przypadku masa ta została określona na 7200 kg. 

Zarzut dziś formułowany mówi, że ten przetarg faworyzował jednego tylko producenta, który autobusy budował na podwoziach Iveco. Czy rzeczywiście był tylko jeden taki producent w Polsce?

Polski rynek autobusów klasy MINI generalnie zdominowany jest przez dwie marki: MERCEDES i IVECO. 
Z  rozeznania i analizy rynku do 2017 roku wynikało, że to firma Mercedes z udziałem około 52,0 %  była zdecydowanym liderem rynku w Polsce w segmencie sprzedanych autobusów MINI. Na taką pozycję Mercedesa zapracowało wielu polskich wykonawców, którzy w zdecydowanej większości specjalizują się w zabudowie i adaptacji pojazdów Mercedes Sprinter. W większości wykonawcy krajowi w tym segmencie autobusów oferowali pojazdy na bazie podwozi marek Mercedes Sprinter, Iveco, Volkswagen. Sporadycznie na bazie podwozi marek  Ford i Renault.
Nie sposób się zgodzić z zarzutem, że przy przygotowaniu przetargu oparliśmy się na ofercie tylko jednego producenta – IVECO. Na rynku krajowym jest przynajmniej kilkunastu producentów – wykonawców składających pojazdy na bazie części w/w firm. Ale faktem też jest, że w większości wykonawcy krajowi swą ofertę, różniącą się modelami pojazdów opierali i nadal opierają na podwoziach i jednostkach napędowych marki Mercedes i Iveco – co w wielu przypadkach mylnie wskazuje na jednego producenta.

Więc jak to może się potoczyć?

Nie chcę i nie będę spekulował. Nie będę też się odnosił do prasowych informacji i sugerowanych scenariuszy. Na obecnym etapie musimy poczekać na oficjalne stanowisko i decyzję prezesa UZP. Bez tego nasze dalsze działania są bezprzedmiotowe. Mogę tylko zapewnić, że będziemy podejmować wszystkie możliwe działania w celu obrony naszych racji. 

W doniesieniach medialnych stwierdzono, że poinformowano też instytucję zarządzającą funduszami unijnymi. Czyli Urząd Marszałkowski?

W tej chwili nic mi nie wiadomo, aby prezes UZP  takie czynności wykonał. Choć zapewne ma wiedzę, bo to my informowaliśmy urząd, że zakup autobusów był dofinansowany ze środków unijnych w ramach programu regionalnego Województwa Małopolskiego. Przypomnę, że urząd marszałkowski  miał obowiązek przeprowadzić kontrolę przetargu na zakup autobusów  już na etapie przyznawania dotacji. I zrobił to, kontrola wypadła pozytywnie dla Gminy i otrzymaliśmy oczekiwane dofinansowanie. Pamiętajmy też, że nasz wniosek był w pierwszej trójce najlepiej ocenionych wniosków w tym programie w Województwie Małopolskim. Dlatego trudno dzisiaj przesądzać, co ewentualnie zrobi Marszałek Województwa Małopolskiego. Mam nadzieję, że dyskusja w tej sprawie sprowadzi się tylko i wyłącznie do argumentów merytorycznych. Więc nie podchodźmy do sprawy zbyt emocjonalnie, bo przecież merytoryczny, rzetelny i obiektywny proces kontrolny jest normalną procedurą. Poczekajmy więc na ostateczne decyzje.

Dziękuję za rozmowę.

Podziel się
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Skip to content