Przejdź do treści
Reklama
Reklama

Napisali nowy rozdział w historii Beskidu Andrychów!

Sport, 23 listopada 2025 19:55

Dziś (23 listopada) napisany został nowy rozdział w historii 106-letniego Beskidu Andrychów. Późnym popołudniem, domowym spotkaniem z Migrond Ostrowsko, piłkarze zainaugurowali debiutancki sezon w III lidze futsalu.

Rywalizację w lidze futsalu piłkarze Beskidu potraktowali jako element utrzymania formy w okresie zimowym. Stąd do rozgrywek zgłosili zawodników występujących na co dzień w IV-ligowej drużynie seniorów, wspartych Jakubem Rusinkiem (Żuraw Krzeszów) oraz Wiktorem Kołodziejem, mającym za sobą występy w Beskidzie, a obecnie będącym wolnym zawodnikiem. Rywale, choć mają już obeznanie z futsalem, także na co dzień grają na zielonej murawie – głównie w barwach IV-ligowego Lubania Maniowy. A trzeba pamiętać, że zasady futsalowe znacząco różnią się od tradycyjnego futbolu. Krótszy czas rozgrywania meczów oraz mniejsze bramki to dopiero początek. Piłkę z autu wprowadza się nogą, a futbolówka w chwili zagrania musi stykać się z linią boczną. Po popełnieniu przez drużynę pięciu fauli każdy kolejny karany jest przedłużonym rzutem karnym. Co jeszcze bardziej istotne – czterech zawodników w polu może zagrać do swojego bramkarza (jeżeli ten znajduje się na własnej połowie) tylko jeden raz. Drugi kontakt (o ile piłki nie dotknie wcześniej rywal) karany jest rzutem wolnym.

I choć dla andrychowian futsalowe przepisy stanowiły nowość i cały czas się do nich przyzwyczajali, to dobrze weszli w mecz. Przejęli inicjatywę i po trafieniu Jakuba Rusinka wyszli na prowadzenie, które podwyższył Wiktor Kołodziej. Potem kilkukrotnie znakomitymi interwencjami popisał się Dawid Wolanin. Po uderzeniu Radosława Antolaka był jednak bezradny. Dwubramkowe prowadzenie, golem do szatni, odzyskał Patryk Koim.

Na początku drugiej odsłony dalej więcej z gry mieli gospodarze. Vasyla Zhuka po strzale Kołodzieja uratował jeszcze słupek. Potem golkiper często podłączał się pod akcje ofensywne swojej drużyny, co wykorzystał Rusinek, posyłając futbolówkę przez ponad połowę boiska do opuszczonej przez Zhuka bramki. W kolejnych minutach bramkarz z Ostrowska popisał się jednak kilkoma fantastycznymi interwencjami, utrzymując swój zespół w grze. Było to istotne, gdyż z czasem andrychowianom zaczęło brakować sił i rywale skwapliwie to wykorzystali. Swoje show rozpoczął Jarosław Potoniec, trafiając najpierw na 2:4, a po kilku minutach pokusił się o gola kontaktowego. W końcówce ten sam zawodnik wykorzystał błąd miejscowych przy rozegraniu autu. Przeciął wślizgiem podanie wszerz boiska i czubkiem buta skierował piłkę do pustej bramki, obok bezradnego Wolanina i spotkanie zakończyło się remisem.

W wyjściowej piątce historycznego dla Beskidu meczu wyszli: Dawid Wolanin, Dawid Nagi, Patryk Koim, Wiktor Kołodziej, Dawid Hałat, a w składzie meczowym byli: Wojciech Korbel, Jakub Rusinek, Dawid Sarnecki, Michał Kramarz, Bartłomiej Koryga, Szymon Wandzel i Filip Kasiński. Do rozgrywek zgłoszeni zostali także: Kacper Galus, Krzysztof Gacur,  Patryk Matysek oraz Szymon Wróblewski.

 Beskid Andrychów – Migrond Ostrowsko 4:4 (3:1)

woc Fot. Wojciech Ciomborowski

Podziel się

Audycje / Posłuchaj więcej podcastów

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Przejdź do treści