Zbyszek jest artystą kompletnym i interdyscyplinarnym, a przede wszystkim jest tytanem pracy. Jego działania wielokrotnie były nagradzane. Został również uhonorowywany przez Narodową Akademię Sztuki Ukrainy w Kijowie. Oglądając prace na wystawie widzimy, że autor nawiązuje do kultury ludowej, ale absolutnie nie jest twórcą ludowym. Ma swoich mistrzów, ale on po prostu tworzy nową jakość – mówiła kurator wystawy Bożena Formas-Mądry.










Obecna wystawa jest ostatnią w tym roku, po niezwykle aktywnym dla autora czasie. W 2025 r. jego prace mogliśmy oglądać na wystawach zbiorowych i indywidualnych w: Wadowicach, Włocławku, Nakle Śląskim, Zawoi, Kazimierzu Dolnym, Kalwarii Zebrzydowskiej, Łomży, Radzyniu Podlaskim, Stryszowie, Oświęcimiu a także Jeleśni. Ekspozycja w salach wystaw czasowych Muzeum Miejskiego w Żywcu czynna jest dla zwiedzających do końca roku.














Zbyszek mieszka wśród drzew i z nimi pracuje, bo w którymś momencie upomniały się o niego jako rzeźbiarza. Spotykają się zatem codziennie: artysta i drewno, które kiedyś było istotą-drzewem. I podczas tego dialogu, na styku twórca – materiał dzieją się sprawy tajemne. Mam nieodparte wrażenie jakby On rzeźbiarz był wabiony przez swoje dzieła – to one spotykają się z nim, zaklęte w materiale i czekają na odkrycie, a On je odnajduje i ukazuje światu najlepiej jak można. Ubiera we właściwą formę i tak powstają historie „wyharatane”, trochę chropawe, ale jakże wysmakowane. Historie przejmujące, prawdziwe i wymyślone, nawiązujące do ludowych źródeł i tradycji, jak również do legend, baśni, dziecięcych bajek, babcinych opowieści, w których nierzadko goszczą diabły, ptaszyska i strachy, ale i dumne jelenie, ptaszęta, dobre duchy i anioły. A wszystko to dzieje się na symbolicznej karuzeli życia – czytamy w folderze towarzyszącym wystawie.
Autor filmu: Bartłomiej Trybała Fotografia
Polecamy!
p Fot. Anna Płonka






