Jerzy Tomiak – andrychowski fotoamator z dziada pradziada, zainspirowany magią fotografii w dzieciństwie przez ojca Jana. Fotografie autorstwa dziadka Stefana zniszczone zostały podczas II Wojny Światowej. Jako nastolatek wygrał ogólnopolski konkurs fotograficzny. Z chwilą pojawienia się cyfrowej matrycy, fotografia straciła dla niego urok. Po wielu latach wrócił do fotografowania dzięki przyrodnikowi Janowi Zielińskiemu. Nie było to trudne – prawa optyki pozostają niezmienne. [Źródło: CKiW w Andrychowie]
Już od pierwszych chwil po wejściu na salę uwagę przyciągają duże, pełne detali kadry. Na fotografiach można zobaczyć stworzenia, które na co dzień mijamy niemal niezauważone – pająki, chrząszcze czy drobne owady – uchwycone w imponującym powiększeniu. Dzięki technice makrofotografii najmniejsze szczegóły ich budowy stają się wyraźne: struktura pancerzy, delikatne włoski czy złożone oczy.
Autor zdjęć przez kilka miesięcy dokumentował mikroświat nad brzegami Wieprzówki i w zakątkach Wielkiej Puszczy. Jak podkreślił podczas otwarcia wystawy, każda fotografia to efekt długiej obserwacji, cierpliwości oraz pracy w terenie o świcie lub tuż przed zmierzchem, kiedy aktywność wielu gatunków jest największa.











Szczególnym elementem wernisażu był także film pokazywany publiczności. Materiał powstał podczas wykonywania prezentowanych fotografii. Widzowie mogli przekonać się, jak wiele wysiłku wymaga uchwycenie idealnego kadru.
Wystawa nie tylko zachwyca estetyką, ale również zwraca uwagę na bogactwo przyrodnicze najbliższej okolicy. Okazuje się, że ten niezwykły świat można odnaleźć zaledwie kilka kroków od domu – wystarczy zatrzymać się na chwilę i spojrzeć bliżej. Jak mówił obecny na otwarciu przyrodnik Jan Zieliński: „Cieszę się, że Jurek ponownie wrócił do fotografii. Ma w sobie ogromną cierpliwość – cechę, której mnie czasem brakuje. Jego zdjęcia ukazują przyrodę naszej okolicy i zachęcają, by na chwilę się zatrzymać oraz przyjrzeć z bliska tym drobnym owadom. Warto też zwracać uwagę na to, co ścinamy czy wkładamy do pieca – właśnie tam często kryją się stworzenia, których z roku na rok jest coraz mniej”.












Ekspozycja jest zaproszeniem do odkrywania lokalnej przyrody z zupełnie nowej perspektywy. Dla wielu odwiedzających to pierwsza okazja, by zobaczyć, jak fascynujący może być mikroświat ukryty w trawie, na liściach czy wśród leśnej ściółki.
Wystawa czynna do 10 kwietnia 2026 roku. Zapraszamy w godzinach otwarcia MDK. Wstęp wolny.
p Fot. Anna Płonka







