Przejdź do treści
Reklama
Reklama

Małopolska uwolniła się od „uchwały anty-LGBT”

Informacje, 28 września 2021 10:28

Dzięki temu znowu nasz region ma dostęp do gigantycznych dotacji z Unii Europejskiej. Idzie o dwa i pół miliarda euro, a to 11 mld zł. Wczoraj Sejmik Samorządowy Województwa Małopolskiego uchylił uchwałę z 2019 r., którą Komisja Europejska uznała za dyskryminującą mniejszości i groziła wstrzymaniem dotacji.

O sprawie pisaliśmy już kilkukrotnie, a wszystko zaczęło się od sesji, na której były wicemarszałek Tomasz Urynowicz (Porozumienie – Gowina) wniósł projekt uchylenia wspomnianej uchwały. Była ona deklaracją, że Małopolska jest wolna od „ideologii LGBT”. Urynowicz swój wniosek argumentował sygnałami z KE, które wyraźnie mówiły, że dotacje unijne będą wstrzymane dla regionów – w Polsce kilka województw zrobiło podobnie – które wprowadzają przepisy dyskryminujące jakąkolwiek mniejszość, również tę o odmiennej orientacji seksualnej.

Na pierwszej sesji w tej sprawie (odbyła się w dwóch częściach – w dwóch dniach) wniosek ówczesnego wicemarszałka nie przeszedł, a na następnej sam Urynowicz został odwołany. Radnym opozycji nie pozwolono nawet podjąć dyskusji na sesji.

Wczoraj sprawa stanęła na sesji po raz kolejny i Sejmik Małopolski uchylił deklarację z 2019 r. Obradom towarzyszyły ogromne emocje.

Niewiele brakowało do katastrofy i pozostawienia uchwały anty-LGBT. W PiS mieliśmy do czynienia z totalną awanturą – mówił dla Wirtualnej Polski Tomasz Urynowicz, obecnie radny Porozumienia, a do niedawna wicemarszałek Małopolski.

Radni opozycji złożyli wczoraj projekt uchylający deklarację z 2019 r. Nie zgodzili się na pomysł marszałka na kosmetyczne zmiany w starej uchwale – chcieli ją po prostu anulować i tak się stało. Za uchyleniem głosowało 16 radnych, siedmiu samorządowców PiS było przeciw, a kolejnych 15 z PiS wstrzymało się od głosu.

Obrady poprowadził przewodniczący Sejmiku Małopolski Jan Duda, ojciec prezydenta Andrzeja Dudy. Gdy na początku sesji okazało się, że marszałkowi Witoldowi Kozłowskiemu nie udało się przekonać większości do pomysłu korekt w starej uchwale i nie ma większości głosów, Jan Duda ogłosił przerwę. I znowu zaczęło się przekonywanie radnych.

W sprawę i naciski na radnych PiS włączyli się też ludzie spoza sejmiku: wicemarszałek Sejmu Ryszard Terlecki, europosłanka Beata Szydło, minister infrastruktury Andrzej Adamczyk, a także z arcybiskup Marek Jędraszewski. Bezskutecznie.

Dyskusja poprzedzająca głosowanie też była gorąca i przepojona emocjami, ideologiami i wzajemnymi oskarżeniami, nawet o zdradę Polski. I to nie pomogło, bo głosowanie uwolniło Małopolskę od kłopotliwej uchwały i rezolucji.

Tomasz Urynowicz napisał zaraz potem na Twitterze: – Czuję satysfakcję. Cała ta historia pozwala mi chodzić z podniesioną głową.

Potem w rozmowie z Wirtualną Polską dodał: – Mówiłem, że tak się stanie i nie ma odwrotu od unieważnienia deklaracji anty-LGBT. Kiedy zacząłem mówić o ryzykach, radni PiS twierdzili, że wszystko jest pod kontrolą. Poniedziałkowa sesja pokazała, że nikt w klubie PiS nie ma niczego pod kontrolą i nie byli w stanie ustalić między sobą wspólnej wersji. Dobrze, że była przygotowana uchwała przygotowana przez opozycję uchylająca wcześniejszy dokument, bo to pozwoliło wyjść nam z twarzą. Mam nadzieję, że dzięki temu uratowaliśmy środki unijne.

Wcześniej uchwały anty-LGBT uchyliły sejmiki województwa świętokrzyskiego, Podkarpacia i Lubelszczyzny. Im również groziła blokada dotacji unijnych.

mn

Źródło fot: www.malopolska.pl

Podziel się
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Gospodarstwo-Dudek-w-Zagórniku-baner
Skip to content