Przejdź do treści
Reklama
Reklama

Leskowiec z pierwszą domową wygraną na wiosnę i to derbową!

Sport, 26 maja 2026 18:29

Dużo emocji przyniosło spotkanie 20. kolejki wadowickiej B klasy, w którym Leskowiec Rzyki podejmował rywala zza miedzy – Gronie Zagórnik. Kibice, którzy licznie wybrali się na mecz mieli zatem powody do zadowolenia. Choć kibicujący gościom nieco mniejsze.

Przed zawodami trudno było wskazać faworyta. W tabeli wyżej plasowali się (i nadal tak jest) Zagórniczanie, ale to ekipa prowadzona przez Ireneusza Rajdę jest w ostatnich tygodniach w gazie. Tyle tylko, że na własnym obiekcie jeszcze wiosną nie sięgnęła po zwycięstwo. I pierwsza połowa spotkania pokazała, że potencjał obu drużyn jest bardzo zbliżony. Kibice obserwowali ciekawe widowisko, wiele akcji, które z racji specyfiki obiektu Leskowca przenosiły się jednej strony boiska na drugą.

W pierwszych dwóch kwadransach wyraźnie skuteczniejsi byli gospodarze. W 12 min. wywalczyli rzut różnym, po którym w podbramkowym zamieszaniu najlepiej odnalazł się Mariusz Polak. A gdy minęło kolejne 12 minut Leskowiec prowadził już różnicą dwóch goli. Tym razem na bitą z rzutu rożnego piłkę nabiegł Krzysztof Polak i skierował ją do siatki przy bliższym słupku. A to nie był koniec, bo w 31 min. na listę strzelców wpisał się Artur Babiński.

Radość gospodarzy po zdobyciu trzeciej bramki szybko zmącił Rafał Mizera, odrabiając część strat. Goście poszli za ciosem i w 44 min. gola do szatni, a zarazem kontaktowego zdobył Piotr Durda.

W drugiej połowie więcej z gry mieli już jednak miejscowi. Dwie wyborne okazje miał Sławomir Młocek, a po strzale Piotra Młocka Mateusz Fila popisał się instynktowną obroną. Mecz zamknął jednak dopiero Artur Babiński, który w 85 min. zainicjował na lewym skrzydle indywidualną akcję. – Pierwsza połowa była bardzo wyrównana, ale w drugiej byliśmy w moim odczuciu stroną przeważającą. Uważam, że wyglądaliśmy lepiej fizycznie. Wygrana cieszy tym bardziej, że jest pierwszą w tej rundzie, po którą sięgnęliśmy na własnym boisku, a tym samym przed własnymi kibicami. Należą im się słowa uznania, bo stworzyli wspaniałą atmosferę i oprawę. Byli naszym dwunastym zawodnikiem – mówi Ireneusz Rajda.

Leskowiec Rzyki – Gronie Zagórnik 4:2 (3:2)

woc Fot. Leskowiec Rzyki

Podziel się

Audycje / Posłuchaj więcej podcastów

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Przejdź do treści