Przez pierwsze półgodziny gry drużyna z Rzyk wyraźnie cierpiała. Dużo biegała, przesuwała i pracując skutecznie się broniła. Bo to rywale, choć nie stworzyli sobie żadnej dogodnej sytuacji bramkowej, mieli przewagę. W tym okresie po stronie gości na uwagę zasługuje jedynie akcja Krzysztofa Polaka z 25 min., która finalnie jednak gola nie przyniosła.
Niepełna 10 minut później (była 33 minuta) goście przejęli w piłkę w środkowej części boiska, pograli nią i posłali do Piotra Młocka. Ten, choć ma mocniejszą lewą nogę, zdecydował się na strzał prawą i była to bardzo dobra decyzja!
Osiem minut później Piotr Młocek z zimną krwią wykorzystał błąd obrońców rywali. Przejął piłkę i nie dał szans Dawidowi Chachule na naprawienie błędu kolegów.
W 58 min. Krzysztof Polak mógł zabić mecz. Znalazł się z piłką na 14 metrze, a przy tym w światle bramki. Owszem. Oddał strzał, ale niecelny. Co nie udał się jemu powiodło się Piotrowi Młockowi, który tym samym ustrzelił hat-tricka.
Kończący mecz w dziesiątkę Wadowiczanie nie mieli atutów, aby przeciwstawić się podopiecznym Ireneusza Rajdy. W 86 min. na 4:0 przymierzył młodzieżowiec Gabriel Płonka, a w 90 min. wynik ustalił wprowadzony 20 minut wcześniej Artur Mieszczak.
– Wygrana cieszy. Jednak już o niej zapominamy. Przed nami derbowe starcie z Groniami. Pora wreszcie sprawić radość własnym kibicom. Na wiosnę na wyjazdach zdobyliśmy 11 punktów, a u siebie ani jednego – mówi Ireneusz Rajda.
Zaskawianka Wadowice – Leskowiec Rzyki 0:5 (0:2)
woc






