Od dłuższego czasu drużyna z Jaroszowic zmaga się z dużymi problemami kadrowymi, które rzutują zarówno na osiągane przez nią wyniki, jak i na powoduje, że niekiedy ekipa z Jaroszowic nie dociera na zawody. Dziś w Rzykach się zameldowała, ale w zaledwie jedenastoosobowym składzie. Brak zmiennika okazał się istotny, gdyż po wyrównanym początku spotkania jeden z zawodników gości doznał poważnej kontuzji (prawdopodobnie złamał rękę) i tym samym przyjezdni musieli radzić sobie w dziesięciu.
Gdy równowaga sił na murawie została zaburzona mecz stał się jednostronnym widowiskiem. Podopieczni Ireneusza Rajdy swoją przewagę udokumentowali golem zdobytym w 35 min. przez Piotra Młocka, który popisał się indywidualnym rajdem przez pół boiska. W doliczonym czasie gry pierwszej połowy dwukrotnie na listę strzelców wpisał się Artur Babiński. Najpierw wykorzystał błąd obrońców, a następnie znakomite podanie od Piotra Młocka.
Krótko po zmianie stron (w 54 min.) Artur Babiński pozazdrościł Piotrowi Młockowi pięknej indywidualnej akcji i sam popisał się podobną, po której Leskowiec prowadził już 4:0.
Piątego gola dla miejscowych zdobył Sławomir Młocek. Jego bezpośredni strzał z rzutu wolnego z odległości ponad 20 metrów niewątpliwie był ozdobą spotkania. A wynik w 68 min. ustalił Babiński, który tym samym zapisał na swoim koncie aż cztery trafienia.
Leskowiec Rzyki – Skawa Jaroszowice 6:0 (3:0)
woc






