Prawo wymaga, by wniosek o gminne referendum poparło 10% mieszkańców gminy uprawnionych do głosowania. W przypadku gminy Andrychów jest to 3301 osób. Komitet Referendalny złożył wraz z dokumentami listy zawierające 3859 podpisów. Wydawało się, że to powinno wystarczyć. Dokładna ich weryfikacja wykazała jednak, że poprawnie złożone zostały jedynie 3194 podpisy. Zabrakło zatem 107 głosów wsparcia.
Komisarz zakwestionował z różnych powodów aż 665 pozycji. Wśród przyczyn odrzucenia podpisów były: wskazanie innego adresu zamieszkania niż adres w Centralnym Rejestrze Wyborców (188 pozycji), podanie błędnego, niepełnego lub nieczytelnego numeru PESEL (113 osób) oraz wpisanie niepełnego, błędnego lub nieczytelnego adresu zamieszkania (101 pozycji). W 93 przypadkach nazwisko lub imię było nieczytelne albo niepełne. Odnotowano też przypadki kilkakrotnego poparcia przez tę samą osobę (34) oraz daty spoza dopuszczalnego terminu zbierania podpisów (24).
Obecnie, po odrzuceniu przez Komisarza Wyborczego wniosku o gminne referendum jego inicjatorom przysługuje prawo zaskarżenia tej decyzji do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego. Pełnomocnik Komitetu Referendalnego ma na to 14 dni.
IŻ. fot. Facebook Komitetu Referendalnego







