Przejdź do treści
Reklama
Reklama

Józef Szwed – rzeźbiarz spod inwałdzkich gór

Informacje, 25 grudnia 2020 07:10

Spacerując po przysiółku Podgóry w Inwałdzie uwagę niejednego przechodnia z pewnością przykuwają oryginalne rzeźby eksponowane w otoczeniu jednego z tamtejszych domów. Ich twórcą jest Pan Józef Szwed, artysta-samouk, który przybliżył nam kulisy swojej pracy.

Józef Szwed urodził się w 1948 r. w Wadowicach, a od 25 lat mieszka w Inwałdzie. Z wykształcenia technik technologii drzewnej, zakres meblarstwo, przez lata pracował jako stolarz. Jak sam twierdzi, już wtedy chciał spróbować swoich sił w rzeźbiarstwie, jednak zawsze brakowało czasu (i miejsca – Państwo Szwed mieszkali wówczas w bloku) na realizację tych zainteresowań. Sytuacja zmieniła się po przejściu Pana Józefa na emeryturę i zmianie miejsca zamieszkania – to wtedy przydomowy ogród zaczął zapełniać się kolejnymi rzeźbami.

Zaczęło się od zwalonej przez wiatr czereśni, której Pan Józef zdecydował się nie usuwać, a wręcz przeciwnie – spożytkować w kreatywny sposób. Z czasem rzeźb zaczęło przybywać, a obecnie ich liczba wynosi 20. Inspiracji Pan Józef szuka niejednokrotnie w… internecie, przeglądając rzeźby innych twórców. W tematyce jego prac dominują przede wszystkim motywy ludowe oraz religijne. Zapytany o materiał, z jakim najczęściej pracuje przyznaje, że wykorzystuje wszystko co mu dała natura; cześć jego dzieł wykonana została w drewnie czereśniowym, ale także klonowym, jodłowym i oczywiście lipowym, z którego szczególnie chętnie tworzy zwłaszcza małe rzeźby, przechowywane w domu. Wykorzystuje przy tym nie tylko każdy dostępny surowiec, ale również przestrzeń – rzeźby Pana Józefa znajdują swoje miejsce nie tylko w ogrodzie, ale także w pobliskim zagajniku. To właśnie tam stoi Światowid wykonany we wspomnianej już złamanej czereśni (wykorzystany został nie tylko pień, ale również wszelkie odpady), a także para dziadków wyrzeźbiona w uschniętym buku.

Jak podkreśla Pan Józef, pomysł na rzeźbę pojawia się u niego dopiero gdy znajduje się już w posiadania klocka drewna i nie przystępuje do pracy póki nie posiada jasno sprecyzowanej koncepcji. Rzeźbi zwykle na zewnątrz, korzystając głównie ze szlifierek i pił łańcuchowych. Gotowa rzeźba transportowana jest następnie na swoje miejsce w ogrodzie, gdzie czeka już na nią specjalny podest, choć jak się okazuje, lokalizacje te są wybierane całkowicie spontanicznie. Nie sprawia to bynajmniej wrażenia chaosu – przeciwnie, rzeźby stanowią integralny element ogrodu Państwa Szwedów, pełnego m.in. starych odmian roślin, podkreślając jeszcze bardziej wyjątkowość tego miejsca.

Pan Józef przyznaje, że tworzy rzeźby przede wszystkim dla siebie samego, jednocześnie rozwijając swoje zainteresowania sprzed lat i upiększając miejsce, w którym żyje na co dzień. O swoje prace dba z wyjątkową pieczołowitością – są poddawane konserwacji, zabezpieczane przed deszczem i mrozem, by jak najdłużej cieszyły oko. Ale rzeźbiarstwo to nie jedyna pasja bohatera naszego artykułu, który z równym zapałem zajmuje się także ogrodnictwem oraz malarstwem.

Na pytanie o dalsze plany odnośnie swojej pracy twórczej Pan Józef z uśmiechem przyznaje, że jest jeszcze kilka miejsc w ogrodzie, które chciałby zapełnić rzeźbami, marzy również o stworzeniu w pobliskiej brzezinie małej galerii swoich prac. Nie pozostaje nam nic innego, jak życzyć Panu Józefowi powodzenia w realizacji kolejnych przedsięwzięć i mieć nadzieję, że być może kiedyś choć część jego prac będzie dostępna dla szerszej publiczności.

Tekst: Daria Rusin Foto: Daria Rusin i Barbara Rusin

Na zdjęciu pod tytułem autorka wraz z artystą. Na pozostałych fotografiach dzieła Józefa Szweda

SONY DSC
SONY DSC
SONY DSC
Podziel się
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Skip to content