Przejdź do treści
Reklama
Reklama
miejsce na twoją reklame

Jak Sebastian Cholewka z Inwałdu na weselu Rydla się weselił

Informacje, 09 maja 2021 07:50

20 listopada 1900 roku, w Bronowicach Małych odbyło się najsłynniejsze w polskiej literaturze wesele. Syn rektora UJ, dr prawa, poeta i dramatopisarz- Lucjan Rydel pojął za żonę córkę miejscowego gospodarza – Jadwigę Mikołajczykównę.

Niespełna cztery miesiące później, na deskach Teatru Miejskiego w Krakowie (obecnie Teatr im. J. Słowackiego) odbyła się prapremiera „Wesela” według dramatu Stanisława Wyspiańskiego, jednego z licznych gości państwa Rydlów.

16 marca br. minęła 120 rocznica tamtej prapremiery. Upływ czasu nie zdezaktualizował walorów tekstu. Sztuka wystawiana jest po dziś dzień i niezmiennie stanowi dla Polaków okazję do przyglądania się sobie w „narodowym lustrze”.

Rocznica jest tylko pretekstem do tego, by znów uda

się do Bronowic. Dowiedziałam się bowiem, że oprócz Wyspiańskiego, gościem na weselu Rydlów był Sebastian Cholewka, urodzony w Inwałdzie w 1850 roku. Historię swojego dziadka opowiedziała mi pani Urszula Figwer, siatkarka i lekkoatletka, urodzona w tymże Inwałdzie w 1931 roku.

***

Ojciec Sebastian zajmował się handlem płótnami. Jeździł do Turcji, na Węgry, do Amsterdamu… Z każdej podróży przywoził do domu w Inwałdzie jakieś rarytasy. Nie zachęciło to Sebastiana, by pójść w ślady ojca. Marzył o studiach prawniczych, ale wybrał Seminarium Nauczycielskie w Krakowie. Został nauczycielem oraz kierownikiem Szkoły Trywialnej w Bronowicach Małych. Od początku swej kariery zawodowej w 1883 r. do jej końca w 1909 r. związany był z tą właśnie placówką. Zmarł w Krakowie w 1917 roku. Miał 67 lat.

Żoną Sebastiana została Maria z Komorowskich. Pochodziła z Warszawy, z rodziny farmaceutów. Była wszechstronnie wykształcona. Władała biegle językiem francuskim, niemieckim i rosyjskim. Ukończyła Instytut Muzyki w Warszawie. Maria urodziła dwanaścioro dzieci. Dwoje zmarło w jednym dniu na czerwonkę. Jedna z jej córek, Zofia (matka Urszuli Figwer) związała dorosłe życie z Inwałdem, jeden z synów, Władysław (ożeniony z Leokadią, córką Ferdynanda Pachla) z Andrychowem. Maria zmarła w 1932 r. w Krakowie. Miała 77 lat.

***

Teraz, gdy Sebastian i Maria są nam już bliżej znani, możemy udać się do Bronowic Małych.

Z relacji Urszuli Figwer wynika, że jej dziadek nie był zwykłym nauczycielem. Przede wszystkim szanował swoich uczniów. Nie uznawał kar cielesnych, co było rzadką postawą w tamtych czasach. Zezwalał swoim uczniom na posługiwanie się gwarą, którą uważał za malowniczą część języka polskiego, ale jednocześnie uwrażliwiał ich na piękno języka literackiego. Dlatego dużą wagę przywiązywał do czytelnictwa. Najlepszym okazjonalnym prezentem dla Sebastiana Cholewki były książki, którymi potem wzbogacał szkolną bibliotekę. Z pomocą żony Marii założył w Bronowicach teatr. Scenariusze opracowywali wspólnie, ale reżyseria, oprawa muzyczna i scenograficzna należała do Marii. Obojętne, czy wystawiano coś Konopnickiej, czy Słowackiego, nie można było pominąć wierszy „swoich”: Tetmajera czy Rydla, co sprawiało ogromną radość Włodzimierzowi Tetmajerowi, który był częstym gościem na bronowickich spektaklach. Ta obecność okazywała się ważną dla uczniów – aktorów.

Wśród wychowanków Sebastiana Cholewki znaleźli się uczniowie, będący pierwowzorami postaci z „Wesela” np.: Anna Tetmajerowa i jej córka Jadwisia, Jadwiga Rydlowa, Józefa Singerówna (Rachela), Katarzyna Susuł, Wiktoria Czepiec, Kasper Czepiec, Jakub i Jan Mikołajczyk.

***

Maria i Sebastian Cholewkowie utrzymywali bliskie relacje z Tetmajerami, z Rydlami i z Wyspiańskim. Największy kłopot mieli z tym ostatnim, bo Wyspiański stale się u pana Sebastiana zadłużał. Urszula Figwer tak o tym opowiada: – Pewnego dnia dziadek mu odmówił. Tłumaczył, że jest ciężko, że tyle dzieci na utrzymaniu… Wyspiański się obraził i więcej do dziadka nie przyszedł. W ogóle, to bywał w Bronowicach często, ale ogólnie miejscowi go nie darzyli sympatią. Chyba zaszkodziła mu wyniosłość okazywana wobec nich. Co innego Tetmajer i Rydel. Na ich serdeczność bronowiczanie odpowiadali serdecznością.

Moi dziadkowie najbardziej lubili się z Włodzimierzem i Anną Tetmajerami. Włodzimierz często do nich wpadał na lampkę domowego wina albo na pogawędkę. Czasem wstępował do dziadków, kiedy wracał po biesiadach z krakowską bohemą. Ponieważ miał słabą głowę, babcia, jako córka aptekarzy, odtruwała go ziołami. W dowód wdzięczności wyśpiewywał jej różne kurdesze. W ogóle darzył babcię szczególnym szacunkiem. Chętnie słuchał jej koncertów fortepianowych, konwersował po francusku. Z wiedzy muzycznej babci korzystała jego córka – Klementyna zwana Klimcią. Włodzimierz Tetmajer i jego żona Anna byli wyjątkowym małżeństwem. Anna urzekała moich dziadków wdziękiem, szlachetnymi cechami oraz urodą. Włodzimierz Tetmajer został chrzestnym ojcem syna Sebastiana i Marii Cholewków – Aleksandra. Zaś na chrzestną matkę wybrali Annę Klimę; znaną w „Weselu” jako Kliminę.

***

To u Tetmajerów dziadkowie poznali się z Lucjanem Rydlem. Było to parę lat przed jego ożenkiem. Boy – Żeleński przypisywał Rydlowi skłonność do gadulstwa. – Daj nam Boże więcej takich gadułów! O takiej kulturze umysłu! – mawiał wtedy dziadek.

Zaproszenie na wesele Lucjana Rydla i Jadwigi Mikołajczykównej moi dziadkowie poczytywali sobie za wielki zaszczyt. Zaszczytem była też rola druhny powierzona najstarszej córce – Józefie.

Ponieważ babcia była w ostatnim miesiącu ciąży, razem z dziadkiem, wzięli udział dopiero w trzecim i czwartym dniu wesela o wyraźnie mniej żywiołowym nastroju. Parę tygodni potem urodził się Władysław.

Kiedy Rydel przeniósł się do Toń, kontakty wzajemne osłabły.

Lucjan Rydel zmarł mając zaledwie 48 lat, cztery miesiące po śmierci dziadka Sebastiana. Dla babci Marii ta sekwencja ciosów była trudna do udźwignięcia.

***

Wyjątkowym ulubieńcem dziadków był Kubuś – Jakub Mikołajczyk, którego Wyspiański również uczynił bohaterem swojego dramatu. Dziadek wspominał go jako ucznia wyróżniającego się zapałem do nauki oraz zamiłowaniem do poezji. Namiętnie korzystał z biblioteki dziadka.

Dużym sentymentem moi dziadkowie darzyli Józefę Singerównę, przez bliskich zwaną Pepą. To ona jest w dramacie Wyspiańskiego Rachelą.

Dziadek uczył Rachelę i uważał, że jak na swój wiek, jest zbyt poważna. Rozkochana w literaturze, poezji i sztuce, poziomem inteligencji przewyższała swoje rówieśniczki. Powodem wyobcowania w środowisku było jej pochodzenie. Kiedyś zwierzyła się moim dziadkom, że bycie Żydówką stanowi dla nie upokorzenie. Pragnąc się od tego uwolnić, przeszła na wiarę katolicką.

Rachela przyjaźniła się z ciocią Manią (siostrą mojej mamy). Gdy nastała II wojna światowa, mówiła, jak bardzo się boi, że podzieli los żydowskich ofiar. Mimo fałszywej metryki i kenkarty strach nie opuszczał jej ani na chwilę. O tą metrykę wystarała się Helena Rydlowa, córka Lucjana, o kenkartę – Zdzisław Mrożewski. Przyjaźń ze znanym aktorem była dla niej wsparciem duchowym. Chciała by był kimś więcej. Z powodu niespełnionej miłości popadła w głęboką depresję i jedynie fachowa pomoc lekarska jej bratanka, dr Henryka Singera, pozwoliła jej odzyskać siłę i odnaleźć się na nowo w życiu.

Ostatnie lata spędziła w Krakowie. Zamieszkała z państwem Mrożewskimi i opiekowała się ich córeczką. Zmarła w ich mieszkaniu na zawał serca. Została pochowana, nie na kirkucie, a na Cmentarzu Rakowickim. „Urodzona w Bronowicach Małych” – taką skromną informację wyryto na epitafium.

***

Na tym samym cmentarzu pochowani są Maria i Sebastian Cholewkowie. Urszula Figwer wspomina pogrzeb dziadka, jako niezwykły.

W pożegnalnej drodze towarzyszyła mu żona, sześć córek, czterech synów z rodzinami, liczne grono nauczycieli wraz z przedstawicielami Kuratorium Oświaty, wychowankowie, trzydziestu zakonników (kolegów syna) i cała rzesza mieszkańców Bronowic Małych w barwnych strojach ludowych.

Piętnaście lat później do męża dołączyła Maria.

Jadwiga Janus

Tekst powstał na podst. rozmowy z U. Figwer oraz w oparciu o pisemną relacje zamieszczoną w „Bronowickich Zeszytach Historyczno – Literackich” nr 28.

Podziel się
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Gospodarstwo-Dudek-w-Zagórniku-baner
Skip to content