Właściciel psa pojawił się po pewnym czasie (wyszedł z lasu) i stwierdził, że los saren go nie obchodzi, a jego pies „jeszcze nikogo nie ugryzł”. Według relacji Czytelniczki mężczyzna nie poczuwał się do żadnej odpowiedzialności za zachowanie swojego zwierzęcia. Zabrał pupila na ręce i udał się do domu.
Przypominamy, że właściciele psów są zobowiązani do sprawowania nad nimi kontroli, szczególnie w rejonach leśnych, gdzie ich obecność może stanowić zagrożenie zarówno dla dzikiej zwierzyny, jak i innych osób oraz zwierząt.
Sprawa została zgłoszona do Straży Miejskiej.
ap







