Co prawda Hustlerzy przystąpili do spotkania w zaledwie siedmioosobowym składzie, ale nie bacząc na to od pierwszych minut nie tylko imponowali skutecznością w ataku, a przede wszystkim żelazną defensywą. Co istotne, nie popełniali przy tym wielu fauli. I efekt był wyborny. Po pierwszej kwarcie prowadzili różnicą aż 17 punktów. Kto jednak zna choć trochę andrychowską drużynę, ten wie, że nie ma takiej przewagi, której nie potrafiłaby ona roztrwonić, ale i takiej, jaką sama umie zniwelować. I dziś ponownie koszykarze znad Wieprzówki zadbali, aby emocje były do ostatnich minut.
W drugiej kwarcie rywale andrychowian jeszcze niewiele wskórali i odrobili tylko cztery „oczka”, ale już w trzeciej przewaga Hustlerów z minuty na minutę topniała i przed ostatnimi 10 minutami zawodów wyniosła raptem 4 punkty (57:53 dla Hustlerów). W decydującej części starcia wrócili jednak do lepszej gry w obronie i cenna wygrana stała się faktem. Ponownie triple double zanotował kapitan Bartosz Sierp, zdobywając 17 punktów, mając 12 kluczowych podań i 10 zbiórek. Dwucyfrowe zdobycze punktowe mieli jeszcze Jakub Wróbel i Sebastian Skrok. Cenne 4 przechwyty zaliczył Grzegorz Obrzud. „Swoje” zrobili też Patryk Maryon i Wojciech Pabich.
Hustlerzy Andrychów – Shakers 76:71 (26:9, 15:19, 16:25, 19:18)
Hustlerzy: Jarosz (2 pkt., 5 zb, 1 as., 2 prz.), Maryon (4 pkt. 1×3, 2 zb., 1 prz.), Obrzud (8 pkt., 9 zb., 4 prz.), Pabich (9 pkt. 1×3, 8 zb., 2 as.), Sierp (17 pkt. 10 zb., 12 as., 1 prz.), Skrok (17 pkt. 1×3, 3 zb., 3 as., 1 prz.), Wróbel (19 pkt. 2×3, 6 zb., 1 as., 2 prz).
woc









