Na papierze faworytami byli andrychowianie, którzy wygrali sezon zasadniczy w swojej grupie i tym samym w ćwierćfinale mierzyli się z zespołem z czwartego miejsca w grupie B. Jednak play-off to play-off. Rządzi się swoimi prawami i nie ma w nim miejsca na chwile słabości. Tymczasem zdarza się, że Hustlerzy słabiej wchodzą w mecz. Dziś jednak zaczęli znakomicie, obejmując prowadzenie 8:1, i wypracowaną przewagę utrzymali do końca kwarty, zwyciężając ją 22:14.
Potem jednak zaczęły się schody. Brak skuteczności andrychowian spowodował, że rywale szybko zbliżyli się na pięć punktów (24:19 dla Hustlerów), a do przerwy przewaga zmalała jeszcze bardziej (29:26).
Gdy po nieco ponad trzech minutach trzeciej odsłony Hustlerzy odskoczyli na dziewięć punktów, wydawało się, że złapali rytm i przejmują pełną kontrolę nad spotkaniem. Nic bardziej mylnego. Kilka niecelnych rzutów z ich strony wystarczyło, by przewaga stopniała do trzech „oczek” (39:36). Co więcej, na ostatnie 10 minut bitwy o półfinał Hustlerzy wychodzili, mając tylko punkt przewagi (45:44) nad Ponurymi Żniwiarzami.
Czwarta kwarta to dalsza gra nerwów. Chwilowy powrót skuteczności pozwolił Hustlerom na moment odetchnąć psychicznie. Prowadzenie 59:58 na niespełna cztery minuty przed końcową syreną nie pozwalało na zapewnienie sobie spokojnej końcówki. Wręcz przeciwnie. Rywale zbliżyli się na punkt (59:58 dla andrychowian), a potem postawili wszystko na jedną kartę.
Łukasz Borgosz dał się sfaulować Łukaszowi Majewskiemu przy rzucie za trzy punkty. Pewnie wykorzystał dwa rzuty wolne, a trzeci chciał celowo spudłować, by dać sobie szansę na zbiórkę i rzut z dystansu. Finalnie przekombinował, bo w ogóle nie trafił w obręcz.
W efekcie Hustlerzy zameldowali się w półfinale, choć dzisiejszy mecz nie był w ich wykonaniu wybitny, ponieważ skuteczność rzutów za dwa punkty na poziomie 45,7 proc. oraz za trzy punkty poniżej 10 proc. nie są powodami do dumy. Co rzadkie, przegrali także walkę na tablicach. Pomimo to Wojciech Pabich zdołał zanotować double – double, zdobywając 12 punktów i notując 10 zbiórek. Jeden zbiórki zabrakło do tego osiągnięcia Bartoszowi Sierpowi, który rzucił 17 punktów i miał 9 zbiórek.
Hustlerzy Andrychów – Grim Reapers 64:60 (22:14, 7:12, 16:18, 19:16)
Hustletrzy: Adamek (9 pkt., 1 zb., 2 as.), Jarosz (4 pkt., 5 zb., 1 prz.), Kudłacik (2 zb., 1 bl.), Ł. Majewski (2 pkt., 2 zb., 1 bl.), Maryon (8 pkt. 2×3, 4 zb., 2 as., 1 prz.), Obrzud (4 zb., 3 prz.), Pabich(12 pkt. 1×3, 10 zb., 3 as., 3 prz.), Sierp (17 pkt., 9 zb., 7 as., 2 prz.), Woźniak (12 pkt., 4 zb., 2 as., 1 prz.).
woc





