W pierwszej połowie zawodnicy Huraganu wypracowali sobie jedną wyborną okazję strzelecką. Na bramkę rywali uderzał Krzysztof Mikołajek, ale bramkarz nie dał się zaskoczyć. W kilku innych sytuacjach zabrakło lepszego wykończenia. Gospodarze byli groźniejsi, lecz Antoni Chwierut, wspierany przez blok defensywny pod dowództwem Oskara Kaczmarczyka, także zachował czyste konto.
W przerwie zawodnicy gości jeszcze bardziej się motywowali, ale przyniosło to skutek odwrotny do zamierzonego. Już w 20 sekundzie stracili gola, a dwie minuty później przegrywali różnicą dwóch trafień. Trener Wojciech Dybał widząc, że rywale odjechali dokonał licznych zmian. Przy stanie 5:0 dla miejscowych honor gości uratował Matusz Sikora. – „Tatuś” jest najstarszym naszym zawodnikiem. Przed meczem grał z Adam Chrapkiewiczem w szachy i wygrał. Ten postanowił się zrewanżować za porażkę i posłał znakomite podanie, a Sikora znakomicie wykończył akcję strzałem głową – opowiada z humorem Wojciech Dybał o akcji.
Pomimo przegranej 1:6 Huragan utrzymał 9 miejsce w ligowej tabeli i tym samym pewnie się utrzymał. Zdecydował o tym remis 4:4 w spotkaniu Halniaka Maków Podhalański z Nadwiślaninem Gromiec. – Wydaje się, że i dziesiąte miejsce zapewni spokojne utrzymanie Halniakowi, a Nadwiślanin będzie czekał na wyniki baraży. My mamy już spokojne wakacje i cieszymy się z udanego sezonu, w którym zajęliśmy wyższą lokatę niż przed rokiem i zdobyliśmy więcej punktów – mówi Wojciech Dybał.
LKS Bobrek – Huragan Inwałd 6:1 (0:0)
woc






