W pierwszej połowie kibice, którzy wybrali się na boisko w Nidku goli nie zobaczyli. Po zmianie stron zostało im to wynagrodzone z naddatkiem, gdyż tych padło aż osiem. Strzelanie rozpoczął Adrian Góra, który w 49 min. wyprowadził gości na prowadzenie. Jednak ich radość nie trwała długo. Kapitan Victorii w 52 min. doprowadził do remisu, a sześć minut później miał już na koncie klasycznego hat-tricka!
Gdy w 65 min. Przemysław Oprzała podwyższył prowadzenie zespołu z Nidku na 4:1 stało się jasne, że goście w sobotnie popołudnie niewiele już wskórają. Ci nie złożyli jednak broni. Adrian Góra pokazał, że ma dryg do zdobywania goli. Do strzelonego na początku drugiej połowy dołożył jeszcze dwa i Gronie przegrywały już tylko 3:4. Na więcej nie było ich już jednak stać, a w piątej minucie doliczonego czasu gry pogrążył ich Seweryn Łysoń.
Victoria Nidek – Gronie Zagórnik 5:3 (0:0)
woc







