Beniaminek przyjechał do Gorzowa w mocno osłabionym składzie. W kadrze meczowej zabrakło trenera Kamila Żmudy oraz kontuzjowanych Michała Studnickiego, Dominika i Mateusza Pietrzaków, a także Dariusza Kubika. W tej sytuacji szansę pokazania się dostali zawodnicy, którzy dotychczas grywali mniej i w pełni ją wykorzystali. Choć po pierwszej połowie nastroje w targanickiej ekipie nie były zbyt dobre. Gospodarze po 45 min. prowadzili bowiem 2:0, zdobywając bramki w odstępie zaledwie 100 sekund!
Po zmianie stron Halniak zagrał jednak koncertowo. W 60 min. Sebastian Marczak popisał się sprytnym podaniem do Radosława Magiery, który wszedł z piłką między dwóch obrońców. Jeden z nich zahaczył go i sędzia podyktował rzut karny, który z zimną krwią na bramkę zamienił Andrzej Górski.
Kilka minut później na stadionie w Gorzowie zapachniało ekstraklasą. Do rzutu wolnego podyktowanego 45 metrów od bramki gospodarzy podszedł Kacper Fujawa. Nie zamyślał się długo. Huknął jak z armaty, kompletnie zaskakując bramkarza, który jedynie odprowadził piłkę wzrokiem, a ta niczym spadają liść wpadła pod poprzeczkę! Bramka stadiony świata!
W 73 min. Kacper Fujawa z egzekutora zamienił się w asystenta. Podał do Andrzeja Górskiego, który przełożył sobie piłkę z lewej na prawą nogę i spokojnym, mierzonym strzałem po ziemi posłał futbolówkę do siatki.
– Emocje były do końca. Gratuluję zawodnikom wygranej, a kibicom dziękuję za tak liczne wsparcie – mówi prezes Halniaka Targanice Andrzej Powroźnik, zauważając, że do Gorzowa wybrało się około 70 fanów Pularysów.
Dzięki wygranej Halniak zrównał się punktowo (54) w tabeli ze swoimi dzisiejszymi rywalami, ale wyprzedził ich dzięki lepszemu bilansowi meczów bezpośrednich (dwie wygrane targaniczan). Trzeci Halniak do prowadzącej Skawy traci sześć punktów, a do drugiej Brzeziny Osiek – pięć. Do rozegrania została już tylko jedna kolejka. W sobotę, 10 czerwca, o godz. 17.00 targaniczanie na własnym stadionie podejmą Fablok Chrzanów.
woc