Przejdź do treści
Reklama
Reklama

Hala jak z koszmaru…

Informacje, 17 czerwca 2025 13:21

Dzięki uprzejmości Wiceburmistrza Aleksandra Kasperka i Dyrektora ZOMK Grzegorza Góry mieliśmy dzisiaj (17 czerwca) okazję zwiedzić wnętrze nieczynnej Hali Sportowej im. Tadeusza Szlagora w Andrychowie.

Hala Sportowa przy ulicy 1 Maja w Andrychowie to obiekt, który w sportowej historii Andrychowa i okolic ma status legendy. To tutaj wykuwały się sukcesy siatkarzy Beskidu w latach 70 i 80 XX wieku, to tutaj grała drużyna zdobywczyń Pucharu Polski w siatkówce z sezonu 1996/1997, czyli drużyny Dick Black. A najnowsza historia hali to powrót po latach marazmu siatkarskich tradycji i emocje fundowane przez andrychowski MKS.

Andrychowska hala sportowa została wyłączona z użytkowania z początkiem bieżącego roku. Do końca 2024 miała wydane warunkowe dopuszczenie do użytku. W maju Powiatowy Inspektor Nadzoru Budowlanego w Wadowicach wydał nakaz rozbiórki obiektu. Na jego realizację gmina ma czas do 30 czerwca 2026. Wstępnie wiadomo, że orientacyjny koszt prac rozbiórkowych wyniesie około miliona złotych i nie ruszą one wcześniej niż w nowym roku budżetowym, bo na ten moment środki nie są na ten cel zabezpieczone.

Hala im Tadeusza Szlagora była przedmiotem licznych dyskusji na sesjach Rady Miejskiej w Andrychowie. Szczególnie głośno było o niej podczas sesji 26 lutego b.r. Wówczas radny Stanisław Prus, krytykując wydanie gminnych środków na audyt, sugerował, że za 100 tys. zł można było przeprowadzić ekspertyzę dotyczącą stanu hali, która jego zdaniem mogłaby wykazać, że obiekt nadaje się do remontu:

„Ta hala jest wizytówką naszego miasta. O tym, gdzie jest, wie każdy, tak samo jak o samolocie w Andrychowie. To część historii miasta. Przez czterdzieści lat tam sędziowałemHala nie grozi zawaleniem, nie wiem, dlaczego została zamknięta.

W odpowiedzi Wiceburmistrz Kasperek powiedział wówczas radnemu Prusowi:

Pan się pyta, dlaczego nic nie zostało teraz zrobione. Ja również mogę zapytać, dlaczego przez czternaście lat rządów poprzedniego burmistrza nic nie zostało w tej hali zrobione.”

Faktycznie oglądając wnętrza obiektu przy ulicy 1 maja, można odnieść wrażenie, że czas się tam zatrzymał w latach 80 albo 90 XX wieku. Szczególnie tragiczny jest stan części hotelowej, gdzie odłażąca ze ścian farba, zalane podłogi, wilgoć na suficie i przy oknach a do tego smród pleśni i grzyba przywołują na myśl eksploracje ewakuowanego i opuszczonego w związku z awarią w Czarnobylu z 1986 roku ukraińskiego miasta Prypeć…

Również z zewnątrz budynek nie robi zbyt dobrego wrażenia. Umazana sprayem elewacja od strony Wieprzówki, zamknięte na głucho pordzewiałe kraty prowadzące na dziedziniec, niekompletne szyby w oknach i rosnące… na dachu młode drzewka i trawa.

Zresztą, zobaczcie Państwo sami i oceńcie, czy Waszym zdaniem Hala Sportowa im. Tadeusza Szlagora jeszcze do czegokolwiek się nadaje.

mm, Fot. Mateusz Matyszkowicz

Podziel się

Audycje / Posłuchaj więcej podcastów

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Przejdź do treści