Mieszkańcy „Deweloperskiej” są mocno rozgoryczeni postawą radnych Rady Miejskiej, którzy na ostatniej sesji zablokowali rozpoczęcie inwestycji poprzez niewprowadzenie do budżetu gminy środków zewnętrznych na jej realizację.
Przypomnijmy, że na sesji, która odbyła się w Urzędzie Miejskim 26 lutego, radni opozycyjni wobec Burmistrz Beaty Smolec, posiadający większość w Radzie Miejskiej, zagłosowali przeciwko poprawce do budżetu, która wprowadzała do niego pieniądze na kilka zadań, w tym na „Deweloperską”. Szerzej pisaliśmy o tym w artykule „Dziwne ruchy Rady Miejskiej”, a także w rozmawialiśmy o tym z Aleksandrem Kasperkiem, Wiceburmistrzem Andrychowa – rozmowy można odsłuchać tutaj.
Mieszkańcy tej ulicy są zawiedzeni działaniami radnych posiadających większość w Radzie Miejskiej. Szczególnie mocno oberwało się Przewodniczącej Rady Miejskiej Ewelinie Szypule, radnemu Stanisławowi Prusowi i byłemu burmistrzowi a obecnemu radnemu Tomaszowi Żakowi. W materiale padały stwierdzenia, że radni uderzając w Burmistrz i destabilizując jej pracę, tak naprawdę działają na szkodę mieszkańców i gminy w imię politycznych gierek.
Emocje na Deweloperskiej sięgają zenitu, a mieszkańcy mówią wprost o tym, że sytuacja w Andrychowie wygląda tak, jakby radni nie patrząc na dobrostan mieszkańców gminy starali się zrobić „pod górę” obecnym władzom Andrychowa, które pozyskały na realizację tej drogowej inwestycji prawie 600 tys zł. Pisaliśmy o tym w artykule „Jest rządowe wsparcie dla „Deweloperskiej” w Andrychowie”.
Osoby, które nabyły tutaj nieruchomości, zaznaczają, że nie chodzi tylko o aktualny stan drogi, ale przede wszystkim o zwodzenie ich przez całe lata urzędowania burmistrza Tomasza Żaka, który anulował plany przebudowy proponowane przed 2010 rokiem przez Jana Pietrasa. Dodatkowo zwracają uwagę na koszty obsługi samochodów, jakie generuje taki a nie inny stan drogi.
Jak zakończy się cała historia? Przekonamy się na najbliższej sesji rady miejskiej, kiedy władze zapewne ponowią próbę wpisania do budżetu pozyskanego dofinansowania, a właściwie dofinansowań, które łącznie opiewają na kwotę niemal 5 mln zł. Czy opozycyjni wobec Beaty Smolec radni opowiedzą się po stronie mieszkańców, czy po raz kolejny zdecydują partykularne interesy.
mm, Fot. Mateusz Matyszkowicz





