SCT w Krakowie ma przybrać większe rozmiary niż podobne proekologiczne rozwiązania w innych miastach, w których zostały one już wprowadzone. Kraków ma być objęty zakazem poruszania się dla starszych samochodów w obrębie IV obwodnicy autostradowo-ekspresowej. To sprawia, że ograniczenia dotkną praktycznie całe miasto.
Wątpliwości Wojewody budzi przede wszystkim nierówne traktowanie mieszkańców Krakowa i osób wjeżdżających do miasta. Zgodnie z podjętą przez radnych uchwałą, kierowcy ze stolicy Małopolski będą mogli używać samochodów niespełniających norm, ale zakupionych przed wejściem w życie uchwały. Z kolei kierowcy, którzy do Krakowa wjeżdżają samochodami nienormatywnymi, będą zmuszeni do uiszczenia stosownej opłaty.
Należy pamiętać, że Kraków to centrum gospodarcze. polityczne i kulturalne całego regionu. Wiele firm, które funkcjonują w tym mieście, zatrudnia pracowników nie tylko z samego Krakowa, ale także z ościennych gmin. Często ci pracownicy dojeżdżają właśnie samochodami. Podobnie jest z osobami korzystającymi w stolicy województwa z usług medycznych, czy z oferty kulturalnej. W związku z tym, Małopolanie wjeżdżający do Krakowa samochodami niespełniającymi norm, będą zmuszeni do ponoszenia dodatkowych kosztów bądź… wymiany samochodu na nowszy.
Dzisiaj dowiemy się, jaka będzie decyzja Krzysztofa Jana Klęczara, który może uchwałę unieważnić w całości bądź częściowo, stwierdzić jej zgodność z prawem, albo zaskarżyć ją do sądu. Choć wydawać by się mogło, że ta decyzja nie dotyczy mieszkańców Gminy Andrychów czy Powiatu Wadowickiego, to ewentualne wejście w życie SCT w proponowanym przez krakowskich radnych kształcie sporo zmieni w naszych możliwościach odwiedzin czy załatwienia różnych spraw w Krakowie. Dodatkowo tak restrykcyjne podejście do tematu starszych samochodów (bez ograniczeń pojazdy z silnikami diesla od 2014 roku i benzynowymi od 2005) powodują, że przykład Krakowa może stać się precedensem dla innych, mniejszych miast, gdzie wprowadzanie Stref Czystego Transportu stanie się źródłem dodatkowych wpływów do miejskiej kasy pod przykrywką ekologii i postępu.
mm, Fot. Pixabay







