Przejdź do treści
Reklama
Reklama

Dramat Groni Zagórnik w Radoczy

Sport, 05 września 2026 23:26

Strzelić minimum cztery bramki i stracić co najwyżej jedną. Taki był plan trenera Groni Zagórnik Adama Janeczko na każde spotkanie. W wyjazdowym spotkaniu z Orłem Radocza wyraźnie „coś poszło nie tak”.

Z uwagi na sprawy osobiste, dziś Adama Janeczko zabrakło na ławce rezerwowych Groni. Pomiędzy słupkami Zagórnickiej bramki stanął natomiast nie nominalny szkoleniowiec Marek Kudłacik, lecz Mateusz Fila. Bez względu na te okoliczności chyba nawet gospodarze nie spodziewali się, że po nieco ponad kwadransie gry będą prowadzili 4:0. Co więcej w tak krótkim czasie na listę strzelców właśnie czterokrotnie wpisał się Wojciech Kruczek, który w drugiej połowie po raz piąty umieścił piłkę w siatce. Przed zmianą połów do Zagórnickiej bramki trafił jeszcze Karol Bobrek, kończąc spotkanie finalnie z dubletem. Po dwa gole w tym meczu zdobyli dla Orła także Jakub Grzela (w tym pierwszego w pierwszej akcji po zmianie stron) oraz wprowadzony do gry w po godzinie gry Hubert Pytel.

Honor gości w 57 min. uratował Eryk Wróbel. Niemniej porażka 1:12 (wynik ustalił Michał Górawski), czołowej ekipy B klasy jest dość osobliwa. Tym bardziej, że Gronie w trzech pierwszych meczach stracili łącznie pięć bramek, w tym trzy w starciu z Sokołem Frydrychowice, a co jeszcze ważniejsze mieli na koncie komplet wygranych.

Orzeł Radocza – Gronie Zagórnik 12:1 (5:0)

woc

Podziel się

Audycje / Posłuchaj więcej podcastów

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Przejdź do treści