Przejdź do treści

Dobra zmiana w RIO

Informacje, 05 lipca 2017 11:45

Już tylko podpis prezydenta dzieli polską samorządność od podporządkowania jej rządowi. Znowelizowana ustawa o Regionalnych Izbach Obrachunkowych w konsekwencji pozwoli premierowi na odwołanie niewygodnych burmistrzów, prezydentów czy wójtów – tak twierdzą samorządowcy i potwierdzają to prawnicy.

Podziel się

Na alarm biją między innymi: Związek Miast Polskich i inne zrzeszenia samorządowe, a także Krajowa Rada Doradców Podatkowych i wojewódzkie sejmiki samorządowe. 
O co chodzi?
Każdy, kto choć trochę interesuje się ustrojem samorządowym w Polsce wie, że Regionalne Izby Obrachunkowe kontrolują finanse gmin, sprawdzając co roku projekty budżetów jeszcze przed ich uchwaleniem i tak samo kontrolują sprawozdania z ich wykonania. Na podstawie opinii RIO nie tylko uchwalamy budżety naszych gmin, ale też rady udzielają absolutorium prezydentom, burmistrzom i wójtom. Tak władza uchwałodawcza (rada) kontroluje władzę wykonawczą (burmistrza, wójta, prezydenta miasta). Pomagają im w tym właśnie Regionalne Izby Obrachunkowe, które obiektywnie, bo niezależnie od jakiejkolwiek siły politycznej i partii, kontrolowały do tej pory finanse samorządów. Robiły to jednak tylko pod kątem legalności, zgodności z obowiązującymi przepisami prawa. Właśnie to sztywne kryterium gwarantowało obiektywność RIO. Do tego Izby były dotąd pod wspólną kontrolą premiera i sejmików wojewódzkich, bo wspólnie wybierały one po połowie członków kolegium RIO. 
Kolegia zależne od premiera
W czekającej na podpis prezydenta nowelizacji ustawy znalazła się znacząca zmiana. PiS chce podporządkować premierowi wybór członków regionalnych izb obrachunkowych, bo teraz prezesa izby i wszystkich członków kolegium będzie powoływać i odwoływać premier (na wniosek ministra spraw wewnętrznych). Do tego Prawo i Sprawiedliwość chce zwiększyć uprawnienia RIO. Teraz urzędnicy RIO będą kontrolować samorządowców nie tylko pod kątem legalności ich działań, ale również będą oceniać ich gospodarność i rzetelność. Według jakich kryteriów? A tego nikt nie sprecyzował, więc prawnicy mówią krótko: „na podstawie widzimisię” – kryterium „gospodarności” jest bowiem bardzo względne. W konsekwencji Izby będą mogły uchylać większość decyzji samorządów. A dalej, jeśli włodarz jakiejś gminy, nie będzie się słuchał upartyjnionej RIO, premier będzie mógł wygasić jego mandat do sprawowania władzy. 
Jakie są opinie na temat takich zmian?
Samo Prawo i Sprawiedliwość argumentuje swoją nowelizację ustawy o RIO w jeden i ten sam sposób co zawsze: samorządy nie mogą być poza kontrolą – w domyśle: „kontrolą rządu” Zresztą tak samo, jak poza kontrolą rządu nie mogą być np. polskie sądy. Lepszego argumentu nie słychać. Wicepremier Mateusz Morawiecki dodaje: „W wielu miejscach w samorządach nastąpiło za duże przybliżenie kontrolowanych i kontrolujących”. Krótko mówiąc wicepremier daje do zrozumienia, że bez kontroli rządu w samorządach dochodzi do finansowych nieprawidłowości, jakichś przekrętów. Jednak  wicepremierowi zdarzało się już ujawniać jego wiedzę o samorządach, gdy wygłaszając swoje opinie powoływał się na przykłady z serialu „Ranczo”.
Inne zdanie mają sami samorządowcy. Oto kilka przykładów zaczerpniętych z prasy codziennej i Portalu Samorządowego:
– Zmiany w Regionalnych Izbach Obrachunkowych, jeśli wejdą w życie, będą oznaczały koniec samorządności – uważa prof. Jadwiga Glumińska-Pawlic z Katedry Prawa Finansowego Uniwersytetu Śląskiego, przewodnicząca Krajowej Rady Doradców Podatkowych. Do tego zdaniem pani profesor „Proponowany mechanizm wybierana nowych prezesów oznacza upolitycznienie RIO. Nawet jeśli ktoś się zarzeka, że jest apolityczny, to jeśli sprawuje funkcję rządową, tak nie jest. Wtedy ustawia się w tym szeregu, z którego wychodzi” – mówi przewodnicząca KRDP. 
– To doprowadzi do absurdu. Urzędnicy z podległej rządowi RIO będą mogli zakwestionować decyzje rady miasta i prezydenta. To z mojego punktu widzenia złamanie jednego z podstawowych zapisów konstytucji – mówi Zygmunt Frankiewicz, prezes Związku Miast Polskich i prezydent Gliwic.
– Teraz samorządowiec będzie musiał odpowiadać przed jakimś „politycznym komisarzem”, który stwierdzi, że takie czy inne działanie samorządu jest niegospodarne. A potem rząd zawiesi burmistrza albo prezydenta miasta w trybie natychmiastowym – ocenia Mariusz Wiśniewski, wiceprezydent Poznania.
Będą protesty
Takie opinie słychać ze strony wszystkich związków zrzeszających polskie samorządy. Związki te już zapowiadają protesty, a projekt ustawy skrytykowały: Unia Metropolii Polskich, Unia Miasteczek Polskich, Związek Gmin Wiejskich RP, Związek Powiatów Polskich, Związek Województw RP i zrzeszający ponad 300 polskich miast Związek Miast Polskich. 
Na koniec zacytujmy to, co powiedział na ten temat prof. Jerzy Stępień, współtwórca polskiej reformy samorządowej, były prezes Trybunału Konstytucyjnego. Uważa on, że społeczeństwo samo obroni swoje samorządy. – Bo ludzie widzą, że samorząd to wolność, odbieranie samorządów to odbieranie ludziom wolności decydowania o własnych sprawach – mówi profesor.
man

Podziel się
Skip to content