Pierwsza połowa dzisiejszego spotkania była kwintesencją wszystkich dotychczasowych meczów Znicza. Sułkowiczanie długi utrzymywali się przy piłce. Wyprowadzali ataki, ale na 16 metrze dopadał ich paraliż. Podejmowali złe wybory lub zbyt długo zwlekali z podaniem. Gospodarze spokojnie czekali i wyprowadzali kontry. Dwie z nich przyniosły im bramki.
W drugiej połowie goście dokonali kilku zmian kadrowych, ale i w ustawieniu, upraszając grę. I to przyniosło efekt. Kontaktowego gola zdobył Adrian Adamczyk, decydując się na strzał z dystansu i wykorzystując fakt, że zasłonięty bramkarz zbyt późno zareagował. Rywale wciąż szukali swoich szans w kontratakach, lecz to Emil Wdowik i Adrian Adamczyk znaleźli się w dogodniejszych sytuacjach. Wreszcie w 90 min. Tomasz Łysoń posłał piłkę za plecy obrońców, gdzie dopadł do niej Filip Socała i posłał wzdłuż linii bramkowej. Tam doświadczeniem wykazał się Marian Gasidło. Uprzedzając obrońców i bramkarza doprowadził do remisu.
Amator Babica – Znicz Sułkowice-Bolęcina 2:2 (2:0)
woc






