Przejdź do treści
Reklama
Reklama

Dawny Andrychów: Tartak

Informacje, 16 maja 2021 07:16

Andrychowski tartak, to niegdyś znaczące miejsce na mapie gospodarczej Andrychowa. Poniżej prezentujemy go na zdjęciach sprzed lat, wykonanych przez Władysława Mrzygłoda. Autor dołączył też opis tego miejsca.

Trzeba wiedzieć, że tartak andrychowski nie był jedynym w okolicy. Był jeszcze tartak należący do Stanisława Kramarza, Stanisława Kusia i Stefana hr. Bobrowskiego. Były to tartaki prywatne, przeważnie z napędem wodnym.

Tartak Stefana hr. Bobrowskiego działał do II połowy lat dwudziestych XX w. Potem został zlikwidowany. Na przełomie lat 1921/22 na działce Stefana hr. Bobrowskiego (5 morgów) wybudowano przetwórnię drewna i tartak parowy. Tartak sułkowicki i przetwórnia drewna w Andrychowie połączyły się w jedną spółkę. Powstała firma przejęła majątek i pracowników obu spółek. Do tego dołączyli się akcjonariusze, którzy wnieśli udziały w wysokości 1 712 085 dolarów. Niedługo potem, bo 17 marca 1924 roku powołano Radę Nadzorczą – prezesem został Stefan hr. Bobrowski. Od początku istnienia Spółka ta wykorzystywała kredyty bankowe. Tartak swoje surowce czerpał z okolicznych lasów (które należały do Habsburgów). Zatrudniano tu 60 osób, wyrabiano tarcicę budowlaną i stolarską. Produkowano wyroby na eksport i na potrzeby rynku krajowego. Produkowano m.in. “skrzynki jajczarskie” i inne opakowania handlowe. Mimo to spółka cały czas miała problemy finansowe. Nie było funduszy na surowiec, przez co miały miejsce częste przestoje. Urzędnicy zarabiali od 150 do 200 zł miesięcznie a robotnicy od 80 do 100 złotych. Pod koniec 1930 roku straty spółki wynosiły 26 397,06 zł. Spółka upadła. Całość przedsięwzięcia została w rękach Stefana hr. Bobrowskiego. Jednakże z powodu stagnacji w 1931 roku spadła ilość zamówień.

Od 3 listopada 1932 roku tartak znalazł się pod zarządem miejscowego banku z powodu zadłużeń. Było coraz gorzej. Również zarząd Dóbr Żywieckich upomniał się o zaległe długi za drewno. 28 grudnia 1938 roku do tartaku wszedł likwidator – Tadeusz Szczerski.

Podczas okupacji tartakiem zarządzał Treuhandler Wiktor Rohr. Zatrudniano kilkudziesięciu robotników i wytwarzano nadal tarcicę (wszystko na potrzeby okupanta). W 1945 roku tartak upaństwowiono. Do około roku 1990 tartak pracował na potrzeby społeczne. W latach 1965 – 1990 firma zatrudniała od 150 do 160 pracowników – także kobiety (w ilości około 16 osób). Z czasem, w latach 70-tych zmodernizowano halę główną m.in. założono sterowany trak, a warunki pracy i płacy polepszyły się. Zarobki wynosiły od 4,5 do 6 tysięcy złotych miesięcznie. Od roku 1950 tartakiem rządziło wielu dyrektorów. Byli nimi: Eugeniusz Szuszkiewicz, Ignacy Zaświadczyk, Karol Bednarz, inż. Jerzy Dobnar, inż. Wacław Paździor, mgr inż. Józef Bieliński, inż. Marian Ozóg, Józef Kiełbasa, Jerzy Matiaszek, inż. Lesław Pałosz.

W pewnym okresie czasu (znanym z pewnością czytelnikom Nowin Andrychowskich) nastąpiły nieodwracalne w skutkach zawirowania społeczno-polityczne. Sytuacja, o której mówię doprowadziła do wielu kłopotów finansowych, kadrowych i zaopatrzeniowych w tartaku. Dotyczyło to również problemów związanych ze zbytem. Sytuacja owa spowodowała, że 1 listopada 1992 roku tartak został oddany w dzierżawę Spółce „ULIDO’’. Tylko po co? Celowe działania? Owa firma zatrudniała ledwo kilkanaście osób. To także działania celowe. Produkowano zatem skromne ilości tarcicy i skrzynek do opakowań handlowych.

Nastał marzec 1997 roku – firma, która czyhała na ten teren dopięła swego. Tartak został sprzedany i przestał istnieć

Tekst i foto: Władysław Mrzygłód

Literatura:

1. dr Adam Wiktor “Historia andrychowskiego tartaku” (cz. 1 i 2)

2. Julian Zinkow “Wadowice i okolice” – przewodnik monograficzny

Podziel się
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Skip to content