Po wyrównanym początku meczu, z czasem do głosu doszli podopieczni Ireneusza Rajdy, którzy nie kalkulowali. Wynik otworzył Sławomir Młocek, zamieniając na gola podanie Mateusza Obozy. I nie był to gol do szatni, gdyż tego zdobył Piotr Młocek. – Wydawało się, że mamy mecz pod kontrolą. Choć obawiałem się o zawodników czy wytrzymają trudy spotkania i nikt nie przypłaci wysiłku kontuzją – mówi szkoleniowiec Leskowca.
Gospodarze nie zwiesili głów i w 69 min. Szymon Żyła pokusił się o gola kontaktowego, a osiem minut później ten sam zawodnik doprowadził do remisu. Radość miejscowych nie trwała długo, bo swój dzień miał Piotr Młocek. Potrzebował kilkudziesięciu sekund, by wyprowadzić Leskowca na ponowne prowadzenie, a w pierwszej minucie doliczonego czasu gry ustalił rezultat na 4:2 dla gości.
Zaskawianka Wadowice – Leskowiec Rzyki 2:4
woc





