Goście już na początku meczu pokazali, że nie przyjechali do Roczyn wyłącznie się bronić. Wywalczyli rzut wolny, po którym stojącego w bramce Burzy Michała Klęczara wyręczyła poprzeczka. Potem swoje szanse mieli gospodarze, lecz Dawid Biczak mając przed sobą pustą bramkę nie trafił w jej światło, a Adam Bodzioch w sytuacji „sam na sam” przegrał pojedynek z bramkarzem.
Druga odsłona zaczęła się dla miejscowych wybornie. W 50 min. z rzutu rożnego dośrodkował Marcin Janosik, a Adam Bodzioch strzałem głową umieścił piłkę w siatce. I od tego momentu oglądaliśmy typowy mecz walki. W ciągu 30 minut dwa razy na bramkę Borowika uderzał Maksymilian Słabosz, ale raz nieznacznie spudłował, a w drugim przypadku fenomenalną interwencją popisał się bramkarz gości. Czubkami placów przeniósł piłkę poza światło bramki. Jego koledzy w polu próbowali się odgryzać głównie po stałych fragmentach gry, tworząc pod bramką Klęczara niemałe zamieszanie.
Klarowniejsze okazje stworzyli sobie jednak miejscowi. W 80 min. należał im się rzut karny, gdy Dawid Biczak otrzymał prostopadłe podanie i wykorzystał niezdecydowanie bramkarza. Uprzedzając go przelobował go głową, po czym został staranowany. Tymczasem sędzia uznał, że to zawodnik Burzy… faulował. Chwilę później ten sam zawodnik wyszedł przed obrońcę i choć wciąż był przez niego naciskany to oddał mocny, ale minimalnie niecelny strzał. Mecz mógł zamknąć Kamil Kierczak, ale z 5 metrów uderzył w środek bramki.
Burza Roczyny – Borowik Bachowice 1:0 (0:0)
woc






























