Jesienią w Inwałdzie w meczu tych drużyn padł remis 2:2, co dla gospodarzy było bardziej stratą dwóch punktów niż zyskaniem jednego. Dziś byli od beniaminka wyraźnie lepsi, ale długo nie potrafili tego udokumentować. Duża w tym zasługa Bartosza Bolka, który znakomicie spisywał się między słupkami. Bramkarz Nadwiślanki wyszedł między innymi obronną ręką z sytuacji sam na sam z Krzysztofem Mikołajkiem, a także obronił strzały raz prawą, raz lewą nogą Adama Chrapkiewicza. Natomiast Dawid Biczak w dogodnej sytuacji spudłował.
Pierwsza kluczowy moment meczu to akcja Krzysztofa Mikołajka. Tym razem nie zdecydował się od razu na strzał, lecz szukał mocniejszej nogi. I gdy przekładał sobie piłkę został sfaulowany, a arbiter wskazał na 11 metr. Rzut karny wykorzystał Adam Chrapkiewicz i goście objęli prowadzenie, które jeszcze przed przerwą podwyższył Mateusz Pietrzak. Znakomicie wyszedł w tempo do prostopadłego podania i posłał Bolkowi piłkę między nogami.
Po zmianie stron obraz gry uległ zmianie. To Nadwiślanka częściej utrzymywała się przy piłce. Efektem tego był rzut karny po faulu Radosława Nowaka, który w jednej z akcji wpadł na rywala. Antoni Chwierut pokazał jednak ponownie, że w tym sezonie karne broni na zawołanie. Tym razem zatrzymał Mateusza Rybarczyka.
W końcowych minutach tej odsłony Huragan mógł zamknąć mecz. Jednak Biczak najpierw przegrał pojedynek „sam na sam” z Bolkiem, a potem nawet skierował piłkę do siatki, lecz arbiter uznał, że ruszył do futbolówki ze zbyt dużym impetem, faulując bramkarza.
– Dziękuję zawodnikom za wykonaną pracę, determinację. Wskoczyliśmy na 9 miejsce i teraz wszystko w naszych nogach i głowach. Teraz w czwartek zagramy awansem z BCS Zawoja, a potem czeka nas mecz z LKS Bobrek, który dla nas będzie spotkaniem o utrzymanie, a dla rywali o awans. Tak się przynajmniej wydaje – mówi Wojciech Dybał, który po cichu liczy, że zespoły rywalizujące z Huraganem o pozostanie w lidze w bezpośrednich spotkaniach podzielą się punktami, gdyż wówczas wszystkie stracą szanse na wyprzedzenie drużyny z Inwałdu.
Nadwiślanka Brzeźnica – Huragan Inwałd 0:2 (0:2)
woc






