W okresie przygotowawczym zarówno w meczach sparingowych, jak i pucharowych dobrą dyspozycję strzelecką prezentował Marcin Janosik, który w sezonie ligowym miał z nią problemy. I to właśnie za jego sprawą dziś Burza objęła w 23 min. prowadzenie, dokumentując swoją optyczną przewagę. Kolejne okazje bramkowe mieli Jakub Mizera (jedno uderzenie zostało obronione, a drugie było minimalnie niecelne). Bliski podwyższenia był również autor pierwszego gola. Tym razem przymierzył z rzutu wolnego podyktowanego za faul na Mizerze, po którym czerwoną kartkę ujrzał bramkarz Dębu.
Prowadzenie oraz gra w przewadze wprowadziła w szeregi Burzy chaos. Pomimo niego goście wyprowadzili kombinacyjną akcję, po której Jakub Mizera posłał piłkę do siatki i puchar był na wyciągnięcie ręki. Tyle tylko, że niemający już nic do stracenia gospodarze ruszyli odważnie do ataku i zdobyli kontaktowego gola. Co więcej Kamil Kierczak w krótki odstępie czasu ujrzał dwie żółte kartki i siły na boisku się wyrównały. – Zrobiło się nerwowo, ale wytrzymaliśmy – mówi Patryk Sordyl, trener Burzy.
W końcówce Burza mogła zamknąć mecz. W sytuacji sam na sam spudłował Mizera. Niecelnie uderzał również Wojciech Trojak.
Już w środę o godz. 18.00 rywalem Burzy w pierwszej rundzie etapu finałowego Sutemi Wadowickiego Pucharu Polski będzie KS Bystra, a zatem beniaminek klasy okręgowej.
Dąb Paszkówka – Burza Roczyny 1:2 (0:1)
woc Foto i video: PPN Wadowice








