Przejdź do treści

Burza dała radę i to w „10”. Huragan wiał do przerwy. Znicz i Gronie także bez punktów

Sport, 09 października 2022 19:58

Za drużynami z wadowickiej A i B klasy dziewiąta seria gier. Z reprezentantów gminy Andrychów z wygranej cieszyli się jedynie piłkarze Burzy Roczyny.

Broniąca pozycji lidera A klasy Burza udała się do Jaroszowic na mecz z miejscową Skawą. – Spodziewałem się, że nie będzie to mecz ładny dla oka, ale, że początek będzie tak nerwowy w naszym wykonaniu to już nie – przyznał po spotkaniu trener Burzy Roczyny Mateusz Siwiec. Choć spotkanie zaczęło się zgodnie z przewidywaniami. Już w 5 min. Marcin Janosik wyprowadził roczynian na prowadzenie, które w 26 min. podwyższył Jakub Mizera (przelobował bramkarza), a na 3:0 przymierzył w 32 min. Kamil Kierczak. Chwilę później Paweł Dwornik dopuścił się jednak faulu w polu karnym, za co został ukarany czerwoną kartką. Michał Klęczar częściowo naprawił błąd kolegi. Stanu osobowego drużyny nie mógł utrzymać, ale broniąc rzut karny, utrzymał wynik.

W drugiej połowie Skawa miała swoje szanse, ale bramki zdobyła już tylko Burza. Trzykrotnie na listę strzelców wpisał się Jakub Mizera, a po razie Kamil Kierczak i Marcin Janosik, który sam wypracował sobie okazję, przechwytując piłkę.

Dzięki efektownej wygranej 8:0, Burza Roczyny pozostała liderem A klasy, ale wciąż po piętach depcze jej Olimpia Chocznia, która ustępuje podopiecznym Mateusza Siwca jedynie bilansem bramkowym (obie drużyny mają po 25 punktów). W niedzielę Olimpia nie bez problemów, ale jednak pokonała na własnym stadionie 2:0 Znicza Sułkowice (po 9 kolejkach, z 13 punktami na koncie, zajmuje siódme miejsce). 

Ciekawe widowisko obejrzeli kibice w Kleczy Dolnej, gdzie faworyzowana miejscowa Iskra mierzyła się z Huraganem Inwałd. Co ciekawe w pierwszej połowie to niżej notowani goście prowadzili grę, choć musieli sobie radzić bez pauzującego za cztery żółte kartki Kamila Wołczyka. Ten mógł zatem skupić się wyłącznie na zadaniach trenerskich. I do połowy skutecznie dowodził drużyną. Co prawda w 5 min. Dawid Rzegotka zamiast do siatki trafił w słupek, a niedługo później Adam Chrapkiewicz w sytuacji „sam na sam” jedynie w boczną siatkę, ale ambicja gości została nagrodzona. W 31 min. Radosław Nowak z Kamilem Kukułą przeprowadzili dwójkową akcję wykończoną w najlepszych możliwy sposób przez drugiego z wymienionych. Po zmianie stron w szeregach gości na murawie pojawił się doświadczony Marcin Ciemiera, który odmienił oblicze Iskry. W efekcie kleczanie doprowadzili najpierw do remisu, a następnie wyprowadzili znakomitą kontrę, którą dwukrotnie ekipa z Inwałdu próbowała przerwać faulem, lecz bez powodzenia. I to właśnie Marcin Ciemiera zdobył po niej bramkę na wagę trzech punktów. Huragan po niedzielnej przegranej jest dziesiąty (ma 11 punktów).

Nie było natomiast niespodzianki w sobotnim meczu z udziałem Gronia Zagórnik. Beniaminek doznał niestety kolejnej porażki i z zerowym dorobkiem punktowym zamyka ligową stawkę. Tym razem uległ na wyjeździe 0:4 Orłowi Wieprz.

W B klasie z ostatniego na przedostatnie miejsce awansował Leskowiec Rzyki (ma 2 punkty). To dzięki domowemu remisowi 3:3 z Sokołem Chrząstowice, który gospodarze wręcz wyszarpali grając w liczebnym osłabieniu! Pauzujące w tej kolejce rezerwy Halniaka Targanice plasują się o jedną pozycję wyżej, mając w dorobku o dwa punkty więcej. Prowadzi Stanisławianka Stanisław Dolny (21 punktów).

woc Fot. Wojciech Ciomborowski

Podziel się

Audycje radiowe / Posłuchaj więcej

Skip to content