Targaniczanie przystąpili do meczu bez Mariusza Urbańczyka i Michała Studnickiego, więc trener Kantyka miał spory zgryz z obsadą skrzydeł. Co więcej w 25 min. po brutalnym faulu boisko musiał opuścić Radosław Magiera i na ten moment nie wiadomo jak poważny jest uraz kolana jakiego doznał.
Zanim gospodarze stracili swojego czołowego zawodnika przegrywali 0:1, a w 35 min. rywale po raz drugi umieścili piłkę w ich siatce. Tym razem ich radość trwała krótko. Zaledwie 180 sekund później po drugiej żółtej kartce stracili zawodnika. Jeszcze przed zmianą stron grę w przewadze i błąd rywali w polu karnym z zimną krwią wykorzystał Lucas Pachler, posyłając piłkę do bramki.
W przerwie spotkania Łukasz Kantyka uczulał swoich zawodników aby ci nie zostawiali zbyt wiele miejsca Tomaszowi Dubielowi. Łatwo powiedzieć, trudniej wykonać. W 60 min. za jego sprawą goście zagrali koronkową akcję i odzyskali dwubramkowe prowadzenie. W tej sytuacji Konrad Nieciąg i Łukasz Kantyka wyszli wysoko, bo już nie było czego bronić, ale nie przyniosło to wymiernych efektów. A gdy Kacper Fujawa ujrzał drugi raz żółty kartonik i tym samym siły się wyrównały, to o zmianę wyniku stało się jeszcze trudniej.
Okres gry 10 na 10 w pełni za to wykorzystali goście. W ostatnich minutach spotkania jeszcze dwukrotnie trafili do siatki, przypieczętowując swój sukces. – To jest drużyna ponad tę ligę. Gdybyśmy byli w optymalnym składzie, to może powalczylibyśmy bardziej. Niemniej wygrali w pełni zasłużenie. Teraz przed nami dwa ważne mecze derbowe z Olimpią Chocznia i Huraganem Inwałd – mówi Łukasz Kantyka.
Huragan Inwałd – Brzezina Osiek 1:5 (1:2)
woc







