– Wbrew wynikom nasza gra nie jest zła. Tyle tylko, że młodym zawodnikom brakuje jeszcze doświadczenia i w kluczowych momentach podejmują złe decyzje – mówi Kamil Łysoń, trener Znicza. Zauważa, że wprawdzie jego podopiecznym tym razem nie tylko udało się zdobyć gola, ale w zasadzie stworzyć sytuacji po której mogłaby paść bramka, ale tzw. półsytuacji już kilka było. Tylko właśnie wtedy zabrakło dobrego ostatniego podania czy też zamiast strzelać jego piłkarze szukali lepiej ustawionych kolegów.
A goście, choć są beniaminkiem mają w swojej kadrze zawodników bardziej ogranych, choć także spora ich część jest jeszcze w wieku młodzieżowym. W tym gronie jest Mateusz Marek, który w 10 min. otworzył wynik. A golem do szatni ustalił go Serhii Vakulin.
Znicz Sułkowice-Bolęcina – Orzeł Wieprz 0:2 (0:2)
woc







