Tegoroczna edycja odbywa się pod hasłem „Wzrastanie”, które symbolicznie nawiązuje do idei rozwoju, przekazywania tradycji i duchowego dojrzewania w rytmie natury jak również kultury.
Festiwal łączy edukację, rozrywkę, sztukę i działania animacyjne, tworząc przestrzeń zarówno do refleksji, jak i wspólnego świętowania. Jednym z najbardziej wyczekiwanych momentów wydarzenia jest jesienny redyk – uroczysty powrót pasterzy z owcami do wsi. To symboliczne zakończenie sezonu wypasowego a także wyraz pamięci o pasterskich korzeniach regionu.

Beskidzkie historie – wystawa rzeźb Zbigniewa Burego
Jednym z wydarzeń towarzyszących tegorocznej edycji będzie wyjątkowa wystawa rzeźb „Beskidzkie historie” autorstwa Zbigniewa Burego z Roczyn – artysty, który w swojej twórczości łączy wrażliwość na przyrodę z głębokim zakorzenieniem w kulturze regionu.
Wernisaż odbędzie się w piątek, 26 września o godz. 15:30.
Staram się, aby moje prace były lekkie, proste, niezajmujące zbyt wiele czasu. W swojej pracy korzystam wyłącznie z materiału pochodzącego z okolicy, który dobrze znam i o którym posiadam wiedzę. Wszystkie moje rzeźby to pamięć o drzewach, które z różnych powodów zostały ścięte. Chciałbym o nich pamiętać… Myślę, że to bardzo ważne – mówi Zbigniew Bury.
Wystawa obejmuje prace z kilku cykli, takich jak: „Koniki beskidzkie”, „Kolędnicy”, „Diabły”, „Anioły” oraz unikatowe rzeźby umieszczone na ruchomych metalowych konstrukcjach – „Obyrtasy” a także „Karuzele”. Większość dzieł nawiązuje do sztuki ludowej regionu i stanowi próbę jej twórczej kontynuacji.
Więcej informacji na stronie organizatora: www.bck.zawoja.pl
Transfuzja. Czujące drzazgi i ożywiona Ziemia
Jeśli myślę o sztuce Zbigniewa Burego, to jej genezy upatruję w Zachwycie. Jest w drewnianych figurach dzieci, ptaszkach, koniach/konikach, figurkach Anioła/Aniołka, Diabła/Diabełka Czułość. Polacy mają Zbigniewa Burego. Niemcy mają Georga Baselitza. I to nie chodzi o to, żeby się zeuropeizować – to nam nie grozi.
Mamy artystę, który w dwudziestym pierwszym wieku wobec nowej narracji: sztucznej inteligencji i wirtualnej rzeczywistości, relacjonuje niewypowiadalne czasem słowami ludzkie doświadczenie w hołdzie i zachwycie nad Pięknem.
W połowie dwudziestego pierwszego wieku nie ma już ludu. Jesteśmy pogrobowcami jego doświadczenia i precyzji nazywania. O wagę i precyzję chłopskiego języka i nazywania można spytać Wiesława Myśliwskiego i Burego. Ma Zbigniew Bury dar precyzji i zdolność nazywania po imieniu. Jego rzeźbiarskie nazywanie/mowa przynależy zarówno sztuce i kulturze masowej, jak i wskazuje na swoje pochodzenie z opowieści źródłowych z dzieciństwa Świata.
Mam w Domu Anioła Pietrka grającego na basetli – siwy, rozczochrany, ani smutny ani wesół i Diabełka na kopytach, który gra na akordeonie. Mamy też ptaszki – trzy w locie i konia mocarnego. Patrzą na nas, na Dom, scenę życia. Zastanawiają, wzruszają, cieszą. Są dowodem na wagę i nie zastępowalność prywatnej ludzkiej opowieści, jako miejsca i sytuacji do spotkania człowieka z człowiekiem i jego dziedzictwem kulturowym.
Władysław Hasior, Antoni Kenar, Jan Szczepkowski i Jędrzej Wowro zastanawiając się nad nimi powiedzieliby, że powstały z Miłości. Że uzupełniają ciąg dalszy współczesnej polskiej rzeźby w drewnie, a Bury jest zjawiskiem osobnym.
Prof. Piotr Jargusz
Kraków, 30 czerwca 2023 r.
Źródło: Babiogórskie Centrum Kultury w Zawoi






