Przejdź do treści
Reklama
Reklama

Beskid przegrał ze Słomniczanką FOTO

Sport, 31 października 2020 22:15

Niespodzianka w IV lidze. Broniący pozycji wicelidera Beskid Andrychów przegrał na własnym stadionie z plasującą się w dolnej części tabeli Słomnicznką Słomniki 2:4, choć prowadził już 2:0 i nic nie wskazywało na to, że może stracić w tym meczu punkty.

Mecz ze Słomniczanką rozpoczął się dla Beskidu niefortunnie, bo już w 5. minucie kontuzji nabawił się Michał Tylek, a więc jeden z filarów defensywy. Już na samym początku trener Maciej Mrowiec musiał korygować ustawienie, ale mimo to andrychowianie dominowali na boisku. Najpierw Mariusz Sobala wykorzystał rzut karny, a chwilę później celną główką popisał Kamil Karcz. Było 2:0 i Beskid sunął z kolejnymi atakami – Artur Różycki miał “setkę” po zagraniu od szarżującego Patryka Koima, ale nie wykorzystał okazji.

Kilka chwil później obraz meczu diametralnie się odmienił. Kontuzji doznał najlepszy strzelec Beskidu Kamil Karcz i trener Mrowiec musiał wykonać już drugą wymuszoną zmianę. Jakby tego było mało, goście otrzymali rzut karny, który wykorzystali i poczuli krew. Minęło raptem 10 minut i już zrobiło się 2:3, bo Słomniczanka właściwie każdą swoją akcję kończyła golem.

Po przerwie Beskid był zdeterminowany do ratowania wyniku, ale goście zdeterminowali byli jeszcze bardziej. Efektem tego kolejna bramka, tym razem po kontrze. Andrychowianie próbowali, mieli jeszcze kilka znakomitych okazji, ale nic więcej do siatki nie wpadło i niespodzianka stała się faktem – Słomniczanka odniosła dopiero trzecie zwycięstwo w tym sezonie, a Beskid spadł na piąte miejsce.

Beskid Andrychów – Słomniczanka Słomniki 2:4 (2:3)
dla Beskidu: Mariusz Sobala (z karnego), Kamil Karcz

gs, fot. Grzegorz Sroka

Podziel się
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Skip to content