Starcie z Unią było dla Beskidu bardzo ważne – tarnowianie plasują się w strefie zagrożonej spadkiem i tracą do andrychowian niewiele. By myśleć o spokojnym utrzymaniu, podopieczni trenera Krzysztofa Wądrzyka powinni punktować zwłaszcza z niżej notowanymi zespołami. Pozycja w tabeli nie oddaje jednak w pełni potencjału rywala, który tym razem był bardziej skuteczny od Beskidu.
Po początkowym naporze gości w pierwszym kwadransie andrychowscy piłkarze przejmowali inicjatywę i oddali kilka strzałów z dystansu. Dobrze dysponowana defensywa Unii na niewiele pozwalała jednak andrychowskiej drużynie. Tarnowianie efektownie kontrowali – jeszcze przed przerwą opieczętowali poprzeczkę.
W drugiej połowie przewaga gości była bardziej widoczna. Najpierw po rzucie wolnym futbolówka trafiła w słupek, a w 72. minucie nic już nie uchroniło andrychowian przed utratą gola. Filip Wójcik stojąc kilka metrów przed bramką dołożył nogę do piłki zagranej spod linii końcowej i otworzył rezultat. Wynik podwyższył na kilku minut przed końcem Marcel Tyl, skutecznie główkując po dośrodkowaniu.
Sytuacja Beskidu w III-ligowej tabeli staje się coraz trudniejsza. Andrychowianie plasują się na 11. miejscu, ale Unia traci już tylko 1 punkt, a Korona II Kielce ma dwa oczka mniej.
Mecz został rozegrany przy zamkniętych trybunach. To efekt kary, która została nałożona przez działaczy związkowych za zachowanie kibiców podczas spotkania z Wisłą Sandomierz. Mimo to zawodnicy mogli liczyć na doping fanów, którzy licznie zgromadzili się przed ogrodzeniem obiektu.
Kolejny mecz piłkarze Beskidu rozegrają 15 kwietnia w Ostrowcu Świętokrzyskim przeciwko tamtejszemu KSZO, które zajmuje 7. miejsce.
Beskid Andrychów – Unia Tarnów 0:2 (0:0)
Filip Wójcik 72', Marcel Tyl 87'
Beskid zagrał w składzie: Kurzyniec – Piszczek, Kapera, Jurczak, Święs – Adamus, Karcz (Kubik 80'), Słupski, Stróżak, Moskała – Pająk.







