Przejdź do treści
Reklama
Reklama

Beskid nad Puszczą

Sport, 18 października 2025 23:16

Nie bacząc na zmęczenie środowym spotkaniem pucharowym, piłkarze Beskidu Andrychów znowu pokazali klasę. W spotkaniu 15. kolejki IV ligi w podkrakowskim Grabiu gładko pokonali 3:0 rezerwy niepołomickiej Puszczy.

Do starcia z opartą na młodzieżowcach Puszczą II podopieczni Tomasza Moskały przystąpili w mocno odmienionym składzie w porównaniu z tym, w jakim rywalizowali w Pucharze Polski z Orłem Ryczów. Do wyjściowej jedenastki wrócił między innymi Adrian Surówka (w PP nie mógł zagrać z uwagi na zapisy umowy wypożyczenia z ryczowskiego klubu), Michał Kramarz, Szymon Wróblewski oraz Daniel Budka, zastępując Tomasza Kaczmarczyka, Kacpra Malarza, Kamila Siwca i Patryka Matyska.

Goście zaczęli z dużym animuszem. Już po kilkudziesięciu sekundach gola próbował zdobyć wspomniany Budka, lecz futbolówka po jego strzale poszybowała poza stadion. Chwilę później próbował sił Wróblewski, ale uderzył zbyt lekko. Po dwóch kolejnych minutach w polu karnym poturbowany został Bartłomiej Ostafin, ale arbiter nie dopatrzył się przewinienia niepołomiczan.

Widząc słabość rywali Beskid parł dalej naprzód, ale Dawid Nagi został zablokowany, a spieszący z dobitką Surówka chybił.

W tym okresie niepołomiczanie mogli odkuć się raz. Ale za to jak! Gdyby nie poprzeczka Arkadiusz Krzyżanowski musiałby sięgać do siatki, by wyjąć z niej piłkę. Zapał rywali szybko postanowił ostudzić Filip Kasiński, ale jeden  defensorów wybił futbolówkę z linii bramkowej. Wreszcie w 26 min. po dośrodkowaniu Dawida Hałata cel został osiągnięty, bo kapitalnym strzałem głową popisał się Daniel Budka. A pięć minut przed przerwą dobrym dośrodkowaniem popisał się Patryk Koim, po którym bliski pokonania bramkarza był Artur Mizera. Golkiper z trudem obronił uderzenie, ale przy dobitce Surówki był już bezradny.

Początek drugiej połowy, to krótka wymiana ciosów, ale bez zmiany wyniku. Najbliższy szczęścia był Dawid Sarnecki, ale Franciszek Gadowski instynktownie odbił futbolówkę. Chwilę później mecz zamknął Hałat, strzałem ze środka pola karnego. I sytuacji nie zmienił fakt, że w dyskusję z arbitrem wdał się Budka. Sędzia zakończył polemikę pokazaniem żółtej kartki. A, że była to już druga indywidualna kara andrychowianina, to na dziewięć minut przed końcem regulaminowego czasu gry przymusowo udał się pod prysznic.

Puszcza II Niepołomice – Beskid Andrychów 0:3 (0:2)

woc

Podziel się

Audycje / Posłuchaj więcej podcastów

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Przejdź do treści