Przed spotkaniem trener Tomasz Moskała przewidywał, że będzie ono bardzo trudne. I nie mylił się. Co prawda to jego podopieczni zaatakowali jako pierwsi, jednak to zespół z Gorlic pierwszy okazał się konkretny. Pierwszy groźny wypad pod bramkę Dawida Wolanina zakończył się jeszcze niecelnym strzałem, ale w 20 min. przyjezdni objęli prowadzenie. W pole karne wdarł się Piotr Gogola i z linii końcowej precyzyjnie wyłożył futbolówkę Munyaradzie Mwakanyi. Wyrównał niespełna kwadrans później Artur Mizera, wykorzystując podanie Szymona Wróblewskiego.
I remisem 1:1 zakończyła się pierwsza połowa, w czym zasługa Dawida Hałata, który w jednej z akcji wyczyścił sytuację pod andrychowską bramką.
W drugie 45 minut lepiej weszli gospodarze. Bliski szczęścia był Szymon Wróblewski. A minutę później Beskid już prowadził. Ponownie w roli głównej wystąpił Artur Mizera, który najlepiej odnalazł się w zamieszaniu podbramkowym powstałym po rzucie różnym wykonywanym przez Patryka Matyska.
Beskid utrzymał prowadzenie 10 minut. Tym razem to Munyaradza Mwakanya asystował, a z bramki cieszył się Piotr Gogola i ponownie realne stały się rzuty karne. Zawodnikom Beskidu zależało jednak na wcześniejszym rozstrzygnięciu rywalizacji. Dawid Hałat mierzył z rzutu wolnego, ale spudłował, z pola karnego uderzał Szymon Wróblewski, lecz z podobnym efektem. Niecelnie po rzucie rożnym strzelali również Artur Mizera i Hałat. W 90 min. spudłował Adrian Surówka i wynik nie uległ zmianie.
Konkurs rzutów karnych zaczął się obiecująco dla gości. W pierwszej serii trafili Wróblewski i Gogola, ale w drugiej Hałat posłał piłkę obok słupka, a Michał Supel pokonał Wolanina i Glinik prowadził 2:1. Trzecia seria nie przyniosła zmiany, bo zarówno Dawid Nagi, jak i Martin Geci posłali piłkę do siatki. W czwartej kolejce nie pomylił się Nikodem Fujak, ale za to spudłował Aleksander Gazda. Zatem jakby konkurs zaczął się od nowa. Zimną krew zachował Filip Kasiński. Tej zabrakło Mwakanyi, który co prawda zmylił Wolanina, ale i nie trafił w światło bramki. Tym samym wygrana Beskidu stała się faktem!
20 maja rywalem Beskidu w półfinale Pucharu Polski będą rezerwy Bruk-Betu Termaliki Nieciecza. Mecz odbędzie się w Niecieczy.
Beskid Andrychów – Glinik Gorlice 2:2 (1:1) k. 4:3
woc video: Beskid Andrychów





