Przejdź do treści
Reklama
Reklama

Beskid Andrychów w ćwierćfinale Pucharu Polski

Sport, 22 kwietnia 2026 19:14

Po raz czwarty w tym sezonie piłkarze Beskidu Andrychów spotkali się z Orłem Ryczów. Odnosząc okazałą wygraną 4:0 podopieczni Tomasza Moskały awansowali do ćwierćfinału Pucharu Polski na szczeblu podokręgu.

W ligowych potyczkach dwukrotnie padł bezbramkowy remis. Andrychowianie triumfowali natomiast 3:2 w finale Pucharu Polski na szczeblu podokręgu. Z uwagi na fakt, że Beskid broni tytułu na szczeblu wojewódzkim, to na szczebel wojewódzki awansował także Orzeł. Los sprawił, że ekipa spod Pańskiej Góry i Ryczowianie trafili na siebie już w jednej ósmej PP.

Do dzisiejszego meczu ekipa Tomasza Moskały przystąpiła bez pauzującego za czerwoną kartkę Wiktora Kołodzieja oraz Adriana Surówki, który jest do Beskidu wypożyczony z Orła i Ryczowianie skorzystali z zapisu w umowie i odmówili mu prawa do występu przeciwko sobie. Gospodarze zupełnie się tym nie przejęli i od pierwszych minut zdominowali rywali. Niecelnie z dystansu uderzał Filip Kasiński (6 min.), a po dośrodkowaniu z rzutu rożnego Dawida Hałata jeden z defensorów zażegnał poważne niebezpieczeństwo (16 min.). Minutę później niewiele zabrakło, a Ryczowianie sami skierowaliby piłkę do własnej bramki. Gola nie przyniosły jeszcze uderzenia Dawida Hałata, a także Bartłomieja Ostafina, który znakomicie zabrał się z futbolówką, lecz Filip Uryga odbił ją nogą.

Napór Beskidu powinien przynieść wreszcie efekt w 39 min. Szymon Wróblewski posłał z rzutu wolnego piłkę na nos Dawida Nagiego, ale ten trafił prosto w bramkarza. Co nie udało się nagiemu powiodło się Danielowi Budce, który pokonał Urygę uderzeniem z około 15 metrów.

Odpowiedź gości mogła być natychmiastowa. Po strzale Damiana Zięby strzegącego bramki Beskidu Dawida Wolanina wyręczył słupek.

O ile w pierwszej połowie Beskid dominował, ale wykorzystał tylko jedną okazję strzelecką, to po zmianie stron przewaga gospodarzy, a w szczególności jej efekty były zdecydowanie większe. Uryga zatrzymał jeszcze nogą piłkę po uderzeniu Patryka Matyska, ale w 67 min. był już bezradny, gdy obrońcom urwał się Norbert Klimczyński.

Goście ledwo wznowili grę, a musieli ponownie wrócić z futbolówką na środek boiska. Szybko ją stracili, Patryk Matysek obsłużył podaniem Daniela Budkę i Beskid prowadził już 3:0!, będąc jedną nogą w ćwierćfinale Pucharu Polski. Na kwadrans przed końcem regulaminowego czasu spotkania był już pewny awansu. Podanie Klimczyńskiego na gola zamienił Matysek, pokazując jak należy zachować się w polu karnym przy dochodzeniu do piłki.

W ćwierćfinale Beskid Andrychów ponownie zaprezentuje się przed własną publicznością. 6 maja zmierzy się z Glinikiem Gorlice, który dziś pokonał na wyjeździe 2:0 Niwę Nowa Wieś.

Beskid Andrychów – Orzeł Ryczów 4:0 (1:0)

woc

Podziel się

Audycje / Posłuchaj więcej podcastów

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Przejdź do treści