Przejdź do treści
Reklama
Reklama

Beskid Andrychów podzielił się punktami z Orłem Ryczów FOTO

Sport, 16 listopada 2019 17:38

​Nerwowo na finiszu rundy jesiennej IV ligi piłkarskiej. Starcie sąsiadów w tabeli przyniosło sporo emocji, niekoniecznie zdrowych.

Podziel się

W pierwszej odsłonie skradł show główny arbiter meczu, który podyktował Orłowi dwa rzuty karne – pierwszy w 12. minucie, a drugi tuż przed przerwą. Andrychowianie łapali się za głowy patrząc na decyzje rozjemcy, bo trudno było dostrzec, za co dyktował on jedenastki, które goście wykorzystali, choć Adrianowi Czaplakowi nie brakowało wiele do skutecznych interwencji.

W międzyczasie bardzo ładnym strzałem z dystansu popisał się Patryk Koim, trafiając dla Beskidu. Niestety młody zawodnik kilka chwil później uległ kontuzji i nie był w stanie kontynuować gry.

W drugiej połowie sporów i kontrowersyjnych decyzji nie brakowało. Najpierw goście z Ryczowa domagali się trzeciego w tym meczu rzutu karnego dla swojej drużyny. Później jedenastka została podyktowana dla Beskidu, a skutecznym egzekutorem okazał się Mariusz Sobala, wyrównując wynik.

Im bliżej końca, tym przewaga Beskidu była wyraźniejsza, a zespół Orła rozpoczął rozpaczliwe polowanie na nogi andrychowian. Ryczowianie kończyli wobec tego zdekompletowani, a w samej końcówce piłkę meczową miał Artur Różycki, ale nie udało mu się przeciąć mocnego zagrania wzdłuż linii bramkowej.

Tym samym mecz zakończył się podziałem punktów i Beskid stracił szansę na szóstą lokatę na półmetku sezonu.

Beskid Andrychów – Orzeł Ryczów 2:2 (1:2)

Podziel się
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Skip to content