Od dłuższego czasu trener Tomasz Moskała utyskiwał, że jego zespół jako pierwszy traci bramkę i potem musi mozolnie gonić wynik, co jest o tyle trudne, że rywale się mocno cofają. Dziś ten scenariusz się nie powtórzył. W 21 min. Beskid wywalczył rzut rożny po którym futbolówka znalazła się na 18 metrze. Tam dopadł do niej Nikodem Fujak i mocnym strzałem posłał ją do siatki!
Orzeł próbował od razu odpowiedzieć, ale Dawid Wolanin z problemami poradził sobie ze strzałem Michała Fidziukiewicza. W rewanżu Szymon Sarnecki posłał piłkę wzdłuż bramki, a potem Rostyslav Shkitun udrzył wzdłuż bramki i na tym relację z pierwszej połowy można zakończyć, bo więcej ciekawego się w niej nie wydarzyło. A mogło, bo dwa razy Andrychowianie posłali piłkę nad przedpole Orła, ale nikt nie zamknął akcji.
Za to tuż po przerwie wynik uległ już zmianie. W 48 min. płaskim strzałem popisał się Michał Fidziukiewicz i piłka po odbiciu się jeszcze od słupka zatrzepotała w siatce bramki Wolanina! Dwie kolejne akcje wyprowadził już Beskid. Pierwsza zakończyła się rzutem rożnym, z którego bezpośrednio próbował strzelać Dawid Hałat, natomiast Dawid Sarnecki został zablokowany. Po drugiej stronie boiska Szymon Malina przegrał pojedynek „sam na sam” z Dawidem Wolaninem.
W 63 min. gospodarze przechylili szalę zwycięstwa na swoją stronę. Na strzał z 16 metrów zdecydował się Maciej Wojtaszek i zasłonięty Wolanin nie zdołał w porę zareagować. Co więcej Orzeł mógł iść za ciosem. Fidziukiewicz zdołał wymanewrować Wolanina, ale z ostrego kąta uderzył jedynie wzdłuż bramki. Natomiast Marek Mizia trafił w boczną siatkę.
Nieco ponad kwadrans przed zakończeniem spotkania uderzał głową Filip Kasiński. Zmierzającą w kierunku bramki piłkę jeden z defensorów zatrzymał jak się wydaje ręką i goście domagali się podyktowania rzutu karnego. Arbiter nie zdecydował się jednak na użycie gwizdka.
W 78 min. Beskid dopiął swego. Mateusz Daniel pognał z piłką przez pół boiska. Na koniec wyłożył ją jak na tacy Nikodemowi Fujakowi, który okazji nie zmarnował, kompletując w ten sposób dublet.
W końcówce zawodnicy Orła mieli jeszcze dwie okazje bramkowe, ale wynik nie uległ już zmianie. Tym sposobem nie pierwszy raz w ostatnich miesiącach ekipa z Ryczowa podzieliła się z Beskidem punktami.
Orzeł Ryczów – Beskid Andrychów 2:2 (0:1)
woc







