Pierwsza ekipa ratowników z CSR dotarła do jaskini w niespełna 15 minut od momentu zgłoszenia wypadku. Po kolejnych 20 minutach, po otrzymaniu zawiadomienia od ratownika dyżurnego, do działań przystąpiła następna grupa ratowników. W krótkim czasie udało się dotrzeć do poszkodowanego, który zsunął się do szczeliny. W wąskim przejściu między starymi a nowymi partiami jaskini. Próby samodzielnego wydostania się z pułapki z pomocą towarzyszy wycieczki doprowadziły do utraty sił oraz dalszego, grawitacyjnego osunięcia się w głąb szczeliny, co spowodowało całkowite unieruchomienie grotołaza.
Po zamontowaniu punktów w stropie korytarzyka nad poszkodowanym ratownicy zbudowali układ do jego wyciągnięcia. Początkowe próby nie przyniosły rezultatu z powodu braku współpracy ze strony ratowanego. Dopiero częściowe podparcie jednej z jego nóg umożliwiło powolne wyciąganie aż do całkowitego uwolnienia z zacisku.
Ok. godz. 21.00 poszkodowany został przetransportowany z ciasnego korytarzyka nad studzienkę, a następnie opuszczony do niej. Po założeniu pakietów grzewczych i okryciu kocem typu blizzard, ratownicy podali mu ciepłą herbatę oraz batony energetyczne. Po ok. 20 minutach odpoczynku mógł kontynuować drogę wyjściową. W szerszych i wyższych partiach jaskini poruszał się samodzielnie. Pomocy ratowników wymagało jedynie pokonanie dwóch wąskich miejsc i czterometrowego prożka, na którym zamontowano układ wyciągowy.



Na powierzchnię zespół dotarł o godz. 21.40. Poszkodowanym zajął się ratownik-lekarz, który wraz z kierownikiem akcji zdecydował o przekazaniu go zespołowi ratownictwa medycznego. Ok. godz. 22.25 poszkodowany został przekazany załodze karetki. W akcji ratunkowej uczestniczyło łącznie 23 ratowników Grupy Beskidzkiej GOPR – Górskie Ochotnicze Pogotowie Ratunkowe, w tym 15 działających bezpośrednio w jaskini.
Źródło: GOPR Beskidy







